Refleksja nad Bielską Jesienią

Niedawno zakończyła się 43. edycja Ogólnopolskiego Konkursu Malarstwa „Bielska Jesień”. Co za tym idzie? W Galerii Bielskiej BWA pojawili się kolejni młodzi ludzie, którzy chcieli zobaczyć zwycięskie prace artystów-amatorów, bielskie gazety znów rozbrzmiały na temat decyzji jury, a kręgi artystyczne wrzały o potencjale niektórych autorów prac.

Cechą charakterystyczną tego konkursu jest jego otwartość, nikt nie narzuca autorom tematu, problematyki ani techniki, mamy tutaj pełną dowolność. Ale… Jak to się stało, że w ciągu ostatnich lat dominującą formę przejęły prace malarsko-graficzne? Zerknijmy kilka lat wstecz… Przełomem w konkursie Bielskiej Jesieni, była w 2015 roku kontrowersyjna praca Martyny Czech. Po przyznaniu artystce głównej nagrody pojawiło się wiele głosów krytykujących nie tyle pracę, co samą autorkę, a także jury. Można się z nimi zgadzać lub nie, ale jedno trzeba przyznać autorce- przeprowadziła rewolucję. Od czasu jej zwycięstwa na Bielskiej Jesieni zaczęło się pojawiać coraz więcej prac zainspirowanych stylem Martyny Czech. W 43. edycji również pojawiła się taka praca i otrzymała wyróżnienie. Był to obraz Karoliny Jabłońskiej – zdobywczyni II miejsca. Obraz figuratywny i bez wątpienia z silnym przekazem. Autorka podeszła do tematu malarstwa jako „terapii na lęki wynikające z kryzysu współczesnego świata”. Ciekawe?

Zwycięzca nagrody Grand Prix – Sebastian Krok – również poruszył ważny temat, jakim jest „refleksja nad samym medium malarskim, z jego ustalonymi wiekową tradycją kanonami”. Jednak w zdecydowanie innej formie niż zdobywczyni II miejsca, poddał malarstwo próbie zmierzenia się z inną formą podobrazia. Zadał odbiorcy pytanie, czym w malarstwie może być farba i podobrazie, a także jaka jest ich wzajemna relacja.

Zwycięzcy weszli bardzo mocno w sztukę konceptualną. Dobrze! Bo czym jest sztuka bez zamysłu? Jednakże odnoszę wrażenie, że zatracamy zdolność percepcji obrazów namalowanych w sposób tradycyjny. Nie możemy zapomnieć, że sztuka tradycyjna również ma przekaz, inny niż ta konceptualna, ale nie milczy, dlatego jest sztuką.

Powracając do prac znajdujących się w Galerii BWA, wielu z nas zwróciło uwagę na obraz pt. „Obecność”- paradoksalnie przedstawiający pusty fotel. Myślę, że warto zastanowić się, dlaczego na rzecz jednego rodzaju sztuki, przestajemy doceniać drugi.

Zdjęcie: https://www.facebook.com/galeriabielska/
Edycja i korekta: redakcjaBB

Wydarzenia
Karolina Pijanowska