Ciało Bambina

Widzowie Teatru Polskiego w Bielsku-Białej przeglądający śpiewniki do spektaklu muzycznego „Ciało Bambina” przenieśli się na podwórko dwóch sióstr. 

Zosia (Oriana Soika) to uosobienie delikatności i niewinności, świetnie radząca sobie z domowymi obowiązkami. Długie blond włosy ozdobione wiankiem ze świeżo zerwanych kwiatów, opadają na jej ramiona. Rękami obejmuje skórzaną piłkę. Przypomina średniowieczny wzór kobiecego piękna – Matkę Boską. Z kolei Anka (Anita Jancia) woli angażować się w pomoc partyzantom, a jej ulubioną częścią garderoby są luźne spodnie.

Wzajemnie uzupełniające się monologi tych dwóch kontrastujących postaci, wprowadziły widzów w zamyślenie. Melancholię przerwała głośna muzyka w rytm, której wbiegali na scenę młodzi mężczyźni o ciemnej karnacji, wyróżniającej się na tle biało-niebieskich strojów sportowych. Przystojni Włosi z faszystowskiej kompanii przybyli do Skoczowa w 1940 roku na turniej piłki nożnej, organizowany przez Niemców.  Skoczowianie już wcześniej przejęli od Włochów piłkarskie umiejętności. Odkupili od nich również piłki, a następnie w 1923 roku, założyli Klub Sportowy Beskid Skoczów, który działa do dziś.

Chór sportowy wprowadza nas energicznie na boisko w Skoczowie, które jest symbolem rozgrywającej się wojny. Pełen wigoru głos komentatora (Grzegorz Sikora) informuje o kolejnych ofiarach walki, której świadkami są kobiety wiwatujące na trybunach.

Mężczyźni walczą a one?  Marzą o tym, jak żyć inaczej. Zuzanna (Wiktoria Węgrzyn) związała się z partyzantem, który zbawiał świat, skazując tym samym swoją żonę na towarzystwo teściowej i samotne życie w zawieszeniu. Poniżanie dziewczyny przez matkę Bystrego (Marta Gzowska-Sawicka) i wieczna krytyka jej zachowania, które nie było pożądane w XX wieku, pobudziło emocje publiczności. Zuzanna chciała po prostu oglądać mecze piłki nożnej i być kochaną. Nie ukrywała, że jedzenie sprawia jej przyjemność, ale kobiece kształty powinny zaokrąglić się z innego powodu.

Cierpliwe czekanie na ukochanego, a następnie wychowanie gromadki dzieci to obowiązek Zuzanny.

Scena stała się polem bitwy ze stereotypami, a powiew feminizmu odświeżył bielski repertuar.  Muzyka Krzysztofa Maciejowskiego jest nieodzownym elementem spektaklu, dlatego polskie oraz włoskie piosenki ludowe w wykonaniu dziesięcioosobowego sportowego chóru męskiego, obdarzyły scenę urokiem, a publiczność zachęciły do wspólnego śpiewu.  Cały zespół aktorski został zaangażowany w efektowne układy choreograficzne Mikołaja Mikołajczyka.  

„Ciao, Bambino!” zaczęło rozbrzmiewać na ulicach Skoczowa, budząc nadzieję na lepsze jutro: nie tylko na zakończenie wojny, ale stanowiąc także obietnicę jakiegoś innego, pozaskoczowskiego życia.

Spostrzegawczy widzowie mogli porównać współczesność z tradycją polskiej wsi, które przenikały się na scenie, a w efekcie dały oniryczny obraz.  Gwara syreny (Jadwiga Grygierczyk) wypełniała starą mleczarnię, w której młode dziewczyny pilnie notowały sprawdzone przepisy, na przemian z wysłuchiwaniem skoczowskich legend.  Wraz z końcem tygodnia nadchodził czas spotkań w kościele. Kolejka do przyjęcia komunii była okazją do zwierzeń, a nawet zakochania się.  Klimat skoczowskiej dyskoteki zagościł na Dużej Scenie. Dla rozrywki mieszkańcy tańczyli w rytm techno, a światła stroboskopu pozwalały zapomnieć o smutnej rzeczywistości. Miłostki także upiększały życie, a zwłaszcza te z nutką egzotyki. Historia wojennego romansu z wrogiem była punktem wyjścia „Ciało Bambina”.

Ciało Bambina” to wygrany mecz drużyny, której kapitanką jest Agata Puszcz. Znana jest bielskim widzom z wcześniejszych realizacji takich jak Pustostan czy Humanka. Na swój reżyserski warsztat wzięła również niezwykły tekst Zuzanny Bojdy, oparty na faktach. Klimat skoczowskiego folkloru odwzorowały, nadając nowe cechy, scenografka Ilona Binarsch oraz kostiumografka Iga Sylwestrzak.

Rozmyślania aktorów przerywane huczną muzyką porywały widzów do skoczowskiego świata, który jest pełen uniwersalnych prawd i absurdów.  Tworzenie niewyobrażalnych sytuacji i zabawa formą, a przy tym perswazja praw kobiet, zdecydowanie przyciągną do Teatru Polskiego w Bielsku-Białej widzów w różnym wieku.  Historia Skoczowa stała się dobrym gruntem na spektakl o kobietach, wojnie i piłce nożnej. A mogłoby się wydawać, że to tematy przeznaczone tylko dla mężczyzn.  

Zdjęcia: Ola Wesołowska
Edycja i korekta: redakcjaBB