„Ostatnia kula”

Sztuka nigdy nie traci daty ważności – to tylko ludzie przestają z czasem odczuwać jej wagę.

Na szczęście sztuka Mieczysława Stanclika wciąż związana jest z ogromnym szacunkiem, uznaniem i odczuwaniem jego emocji. Niezależnie, od 20 lat, które minęły od jego śmierci. Poeta urodzony 23 listopada 1941 r. w Komorowicach i zmarły 25 października 1998 r. Po raz pierwszy zadebiutował w 1960 r. w czasopiśmie „Odra”. Siedem lat później wydał swój pierwszy tomik „Kula kryształowa”, który w kolejnym roku, w ramach najciekawszego debiutu, otrzymał nagrodę prestiżowej „Peleryny”. Był również m.in. laureatem nagród im. Pietrzaka oraz Czerwonej Róży. W 1995 r. podczas dwudziestej odsłony Wojewódzkiego Konkursu Recytatorskiego Szkół Podstawowych wraz z Wiktorią Kubisz został wyróżniony jako juror najdłużej związany z tym wydarzeniem. Podczas powstawania Skweru Poetów na terenie kampusu ATH, był jednym z czterech zaproponowanych poetów związanych z Podbeskidziem. Innymi kandydatami byli Kazimiera Alberti, Stanisław Gola oraz Julian Przyboś. Na przełomie trzydziestu lat poeta wydał czternaście tomików wierszy, gdzie enigmatyczny zbiór poematów i wierszy pt.: „Żar” był jego ostatnim. Tomik ten wydany został w 1996 r. przez Wydział Kultury i Sztuki Urzędu Miasta Bielska-Białej. Całościowym opracowaniem graficznym zajął się bielski artysta grafik, dr hab. Leszek Zbijowski.

„Pryzmat
[…]
Wielokroć wstępowałem do tej samej wody,
Ten sam dzień czas wyświetlał na słonecznej kliszy.
Są w nas miejsca, od których nie możemy odejść.
Są słowa, których w sobie nie chcemy usłyszeć.
Brzegów odpływających statyczna niestałość.
Rozpięte na powietrzu mostów lotne przęsła.
Jest góry przenosząca w nas – codzienna małość.
Jest miłość – jak w soczewce: wypukła i wklęsła.”

Zbiór urzeka unoszącym się brzmieniem we wszystkich utworach, które są jak modlitwy, zaklęcia wypowiadane przez autora. Wyniosłość wciąga czytelnika w ich patetyczność. Tomik podzielony został na cztery części. W pierwszej opisane zostały przemyślenia związane z kobietą, uczuciowością, jednością. Zarówno miłość sensualna, jak seksualna znalazły miejsce na odpowiednich stronach. W cytacie wiersza „Skarabeusz i Salamandra” o podtytule „Zrzucane skóry” poeta z przekąsem bawi się słowem i znanymi sformułowaniami: „Salamandra w terrarium — była ostrzeżeniem…// Że żaden z pocałunków nie ujdzie nam płazem”. Jednak nie zabrakło w tej części tomiku okruchów dnia codziennego, życia tu i teraz, przedstawienia potyczek oraz problemów, z jakimi wszystkim przychodzi się spotykać…

„Przeciążenie albo Sedno Sprawy
[…]
Nie mogłaś mi się napatrzyć…

a teraz
sama widzisz
raz ci spojrzeć wystarczy
i już mnie
nienawidzisz […]”

Większość utworów jest poematami, podzielonymi za pomocą podtytułów, tworząc kolejny zbiór wierszy. Każda z tych części dotyka przewodniego tematu, jednak wszystkie zabierają czytelnika do światów stworzonych z niepowtarzalnych porównań, tworząc tym samym makro i mikro-zbiory tomu poematów i wierszy pt.: „Żar”.

W drugiej części tomu poeta opisuje świat, który go otacza, krowy, drzewa, naturę, innych ludzi. Mieczysław Stanclik ponownie dzieli swoje wiersze na mniejsze części. Tym razem w każdej z nich opowiada historię różnych postaci, które poza faktem, że mają styczność z podmiotem lirycznym, to nie mają ze sobą wiele wspólnego. We fragmencie utworu „Korzenie Domu” o podtytule „Dziadek” pisarz mówi o staruszku, z którym osoba mówiąca spędza święta i z którym wspólnie śpiewają kolędy. Jednak w pewnym momencie dziadek położył się do „skrzynki” i niezrozumiale wciąż leży. Stylem niewinnego dziecka artysta przedstawił głęboki smutek po śmierci.

„Kamień węgielny

[…] Ława.

Z sosnowym rodowodem
stołu dalsza kuzynka –
stoi do pieca przodem
grat ława starowinka.

Przymila się piecowi,
jak to stara, zwyczajnie:
Niech ją piec przyspoi,
niech się nią, ławą zajmie… […]”

Trzecia część całego zbioru poświęcona została Bogu. W pierwszym poemacie pisarz przypomina historię Jezusa. Na przykładzie Judasza udowadnia, że każdy człowiek ma powołanie, nawet jeśli jest ono buntem przeciwko Stwórcy. W kolejnych wierszach artysta zauważa boskość, piękno i wdzięczność w świecie owadów oraz roślin. Z ogromnym szacunkiem wszystko opisuje, starannie dobierając słowa. Namawia również czytelnika do bliższego przyglądania się otaczającej nas natury. Ostatnia, czwarta część, jest zbiorem krótszych wierszy, które poruszają różne, niezwykłe-zwykłe, tematy. Poeta oczarowuje czytelnika operując genialnym wyczuciem brzmienia, doboru słów i metafor.

Zbiór poematów i wierszy pt.: „Żar” Mieczysława Stanclika jest jedną z tych pozycji, które pozostają w człowieku.

„Prymicje

Oka mgnienie,

Trzeba tylko wstrzymać oddech
oczom światło idealne
dać
I nie nazywać słowem
tego, co niewyrażalne

Trzeba tylko w zachwyceniu
myśl – i serce mieć niewinne
… By przemierzać w okamgnieniu
równoległe światy inne.”

 

 

Edycja i korekta: Dorota Łaski
Zdjęcie: Małgorzata Tomczak