Tik tak

Pośpiech – rzeczownik, rodzaj męski, oznacza spieszenie się, robienie czegoś szybko, szybkie działanie.

6:47

Przeciętny, szary człowiek walczy z torturami budzika w telefonie. Chwilę później ze zniechęceniem zwleka się z łóżka, ciągnięty przez niewidzialne łańcuchy własnych ambicji i planów zarobkowych. Jedynym pocieszeniem tego poranka jest gorąca kawa, która powoli spływa do gardła i rozprowadza ciepło po całym ciele. Wraz z nią w końcu przyjdzie energia.

7:50

Korek na drodze ekspresowej ciągnie się aż do skrzyżowania. W głowie tłucze się wiele niecenzuralnych słów. W okolicy słychać dźwięk klaksonów. Budynek, w którym pracuje, jest oddalony o kilka przecznic od miejsca „chwilowego” postoju. Wszystko przebiegałoby szybciej, gdyby nie ten zator na drodze. Może nawet zdążyłby wstąpić na stację benzynową i kupić ciastko. Jednak jedzenie nie może mu teraz zaprzątać myśli.

Niegdyś zegarek informował go tylko o nadchodzącej godzinie, a teraz wskazuje, jak niewiele czasu zostało. Patrzymy na niego z obawą.

8:14

Kolejne spóźnienie. Następnym razem może nie pójść tak gładko. W porze lunchu postara się nadrobić zaległości, nikt nie mówił, że będzie łatwo. Konkurencja nie śpi.

10:32

Okropnie nudne spotkanie firmowe przebiegło bez specjalnych rewelacji. Na kiedyś schludnym biurku kłębią się teraz teczki, papiery, segregatory i inne przybory. Czas goni. Potrzebne rozliczenia, plany, raporty. Jeden człowiek to czasami za mało. Wiele razy zastanawiał się, dlaczego zdecydował się przyjąć akurat tę ofertę pracy. Niestety za każdym razem, gdy zadawał sobie to pytanie, jedynym argumentem były pieniądze.

17:52

Zmęczenie nie wzięło nad nim góry – zawdzięcza to dwóm szybkim espresso wypitym w trakcie sprawdzania firmowej skrzynki mailowej. Jednak jego zadania nie ograniczają się do działania jedynie w godzinach pracy. Załatwianie spraw w urzędach to chleb powszedni. Na czoło wstąpiły mu krople zimnego potu. Stres i pośpiech bawiły się jego osobowością zupełnie tak samo, jak niektórzy z jego współpracowników.

22:34

Szczęknięcie klucza w zamku słyszał jak przez mgłę, drzwi do mieszkania otworzyły się, ukazując surowe, nieoświetlone wnętrze. Największej samotności doświadczał właśnie wtedy, ale teraz nie pora na takie rozmyślania.

01:05

Przekręcił się na drugi bok. Nie mógł zasnąć. Teraz jego myśli napadło całe stado nagromadzonych emocji. Emocji odstawionych w cień, rzuconych w kąt, zakopanych gdzieś głęboko w koszu na śmieci pełnym rachunków prawdopodobieństwa, paragonów, pokwitowań oraz źle wydrukowanych faktur. W tej chwili każdy czyha na jego stanowisko, nie może popełnić żadnego błędu. Nie chcąc myśleć dłużej, sięgnął po plastikową buteleczkę, wyjął z niej jedną owalną pigułkę i połknął. Teraz jedynie czekał – nie na wypłatę, nie na awans, tylko na chwilę błogiego snu, która i tak będzie zbyt krótka w zderzeniu z rzeczywistością.

Co z nami?

Pośpiech stał się dziś tak ważnym elementem życia człowieka, że warto zastanowić się, jak wyglądałoby życie bez niego. Gdybyśmy nie pędzili do pracy. Nie biegli na spotkania.

Praca ma być dopełnieniem naszego życia. Pomagać zdobyć pieniądze, które pozwolą nam żyć na godnym poziomie. W dzisiejszych czasach życie stało się jednak dopełnieniem pracy.

Przestaliśmy naprawdę żyć po to, by zarabiać i stać się „człowiekiem sukcesu”. Ciągłe zabieganie i pragnienie sukcesu prowadzą do tego, że nasza osoba schodzi na drugi plan. Codzienna rutyna utrwala nasze życie w szarych barwach, nie ma w nim tego, co mogłoby nas pozytywnie zaskoczyć. Czy warto?

Artykuł ukazał się w #07 magazynie redakcjaBB.

Tekst: Malwina Szarek
Korekta: Agnieszka Pietrzak
Zdjęcie: Dagmara Mętel