Język obcy: przymus, czy przyjemność? #12

Języki obce… nauka, która sprawia, że zyskujemy możliwość prostszego kontaktu z mieszkańcami innych części naszego globu. Jedni uwielbiają stawiać nowe kroki w ich zgłębianiu, drudzy w naszym kraju nie chcą nawet podjąć próby ich poznania, często z powodu polskiego systemu edukacji. 

Czy na pewno warto się zniechęcać z powodu szkolnych traum? A może warto spróbować na swój sposób je przezwyciężyć i dowieść, że strach ma wielkie oczy.

Kiedy pytam kogoś o to, czy zna lub uczy się jakiegoś języka obcego poza angielskim, zazwyczaj otrzymuję odpowiedź, że jest nim drugi język obcy w szkole (czyli zazwyczaj niemiecki, włoski, hiszpański lub francuski). Do rozpoczęcia pandemii koronawirusa i kwarantanny z nią związanej sam zaliczałem się do tej grupy. W czasie tych trzech miesięcy – w tym dwóch niemal całkowitego lockdownu – próbowałem znaleźć alternatywny sposób spędzania czasu, który mi został po e-learningu i uczeniu się na interaktywne testy oraz kartkówki. Właśnie wtedy zdecydowałem się na samodzielne rozpoczęcie nauki nowego języka, w końcu nie miałem nic do stracenia. Zastanawiałem się nad takim, który nie jest zbyt popularny, a jednocześnie w miarę podobny do języka polskiego, ponieważ nie byłem za bardzo doświadczony w całkowicie samodzielnej nauce języka. Ostatecznie wybór padł na czeski. 

Samodzielnie nie oznacza gorzej

Gdy uczymy się języka w szkole, działa tutaj pewien mechanizm polegający na wykuciu się na test, by zdobyć jak najlepszą ocenę tym samym podwyższyć sobie średnią i uzyskać dobre świadectwo. Ucząc się samodzielnie języka dostrzegłem, jak zły jest to system i jak bardzo powoduje, że wiele naprawdę ciekawych rzeczy wydaje się nudne i zbyt skomplikowane.  Nasz wachlarz możliwości podczas samodzielnej nauki jest o wiele większy niż w szkolnej ławce. Nie mamy nad sobą żadnej presji w postaci sprawdzianów i kartkówek, a czas na przyswojenie danego materiału wyznaczamy sobie według swoich możliwości. Robiąc coś

Jako młody człowiek jestem świadomy, że kiedy wejdę na rynek pracy, angielski będzie rzeczą absolutnie podstawową. Znajomość innego, nietypowego języka stanie się więc atutem.

dobrowolnie, wręcz wyzwalamy swoją kreatywność. Nie raz coś, co z początku jest zwykłym hobby, z czasem staje się wieloletnią pasją wpisującą się w naszą osobowość.

Na nauczenie się niektórych rzeczy w języku czeskim potrzebowałem raz dwudziestu minut, a czasem tydzień siedziałem nad danym tematem, który okazywał się trudniejszy. Był to jednak moment, w którym sam próbowałem znaleźć sposób na to, jak zapamiętać dane słówka lub elementy gramatyczne. Będąc osobą uczącą się ze specjalnej książki przeznaczonej dla samodzielnie przyswajających czeski, miałem w niej wiele ćwiczeń do utrwalania wiedzy. Kiedy to nie wystarczało, oglądałem kanały na YouTubie tłumaczące pewne zawiłości, co przydawało się zwłaszcza przy gramatyce. Podczas ćwiczenia wymowy korzystałem z płyty z nagraniami native speakerów, z której kilka razy powtarzałem na głos mówione przez nich kwestie. Kolejnym sposobem nauki wymowy jest oglądanie czeskich filmów, gdzie będąc na poziomie A1/A2, można próbować wyłapywać słówka, które się zna. 

Niszowy język to atut!

Gdy decydujemy się na rozpoczęcie samodzielnej nauki języka, nie musimy kierować się wyborami znajomych, którzy uczą się tych najbardziej popularnych. Powodem nie jest tu tylko oryginalność, czy pewna tajemniczość, ale także to, że znajomość niszowego języka może nam się kiedyś przydać. Jako młody człowiek jestem świadomy, że kiedy wejdę na rynek pracy, angielski będzie rzeczą absolutnie podstawową. Znajomość innego, nietypowego języka stanie się więc atutem. 

Kolejnym sposobem nauki wymowy jest oglądanie filmów, gdzie będąc na poziomie A1/A2, można próbować wyłapywać słówka, które się zna. 

Nie bój się szukać nowych możliwości

Nauka języka w szkole, a samodzielna nauka języka, to dwie różne sprawy. Dla mnie przygoda z czeskim to jedna z najlepszych rzeczy, jaka mnie spotkała i jestem pewien, że gdy się go nauczę, zabiorę się za następny. Po kilku miesiącach wciąż trwającej przygody z nim uważam, że był to doskonały wybór na pierwszy raz. Przede wszystkim nie zdobywałem tylko umiejętności posługiwania się czeskim, ale przy okazji musiałem znaleźć sposób, jak tak właściwie się uczyć, dlatego właśnie cieszę się, że pojawiła się w mojej głowie myśl, by zdobyć nowe zainteresowanie. Warto próbować czegoś nowego samodzielnie, podnosząc sobie poprzeczkę i mając przy tym całkowitą świadomość tego, że uczymy się dla siebie i jest to dla nas przyjemność, a nie przymus. Dzięki nauce języka przypomniałem sobie, że człowiek uczy się całe życie i w przyszłości zostaną z nami te umiejętności, które sami chcemy rozwijać.

Artykuł ukazał się w 12. numerze magazynu redakcjaBB.

Grafika: Klaudia Kałuża
Korekta: Edyta Edi Braun