Fanatyzm

Koniec tygodnia to idealna okazja na porcję poezji, aby złagodzić obyczaje i wprowadzić się w inny nastrój

W niedalekiej przyszłości
gdzie świat mruczy swe imiona
a ludzie mają swe blizny
tworzą się mnogie próżności
muchy dmuchają na konia
długie tak rzędy siwizny
byle uciec od ich twarzy

Kwiaty emblematów świętych
tną nagminnie twe korzenie
na niby by dojść do prawdy
wiercą w słowach wyklętych
by uwydatnić swe brzmienie
jak zrzucony gorset magmy
byle uciec od ich twarzy

Rzeki ognia w otchłani
iskry mrozu od pluskania
usta niewiernych krzyżowców
uśmiechem goszczą w manii
chwiejne ciało dotykania
by usta złączyć od rogów
byle uciec od ich twarzy

Promienie krainy cierni
czerpią słońce w nicości
oni sięgają po słowa
oj jesteśmy przy Nim mierni
właśnie spokój obfitości
ułożony jak ta mowa
byle uciec to się marzy

Zdjęcie: Zuza Kosmowska