Uchodźcy – więcej wiedzy, mniej strachu

Zatrważające jest to, że wypowiedzi i zachowania ksenofobiczne powoli przestają szokować i stają się codziennością, już nie tylko w Internecie, ale coraz częściej na ulicach polskich miast. 

Wyobraź sobie Twój kraj pogrążony w wojnie. Zamiast autobusów i samochodów osobowych po ulicach jeżdżą czołgi. Jedyne dźwięki to wybuchy bomb i krzyki. Do Twojej klasy każdego dnia przychodzi coraz mniej osób – nie wiesz, kogo jutro zabraknie. Może Twojego najlepszego przyjaciela? Co noc zasypiasz z wdzięcznością, że przeżyłeś kolejne godziny. Nie masz jednak  pewności, co stanie się jutro. 

Możesz zostać w kraju – patrzeć na śmierć, narażać życie swoje i bliskich albo uciekać w nadziei, że uda Ci się przeżyć.

Jednak musisz pamiętać, że nie wszędzie przyjmą Cię z otwartymi ramionami. „Ich” ziemia może nie stać się „Twoją”. Nie oszczędzą Cię media. Nagłówki gazet będą krzyczeć: „To najeźdźcy, nie uchodźcy”, „Zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa”. Dołożą Ci też politycy: „Oni są zagrożeniem epidemiologicznym”, „Nie mamy pewności, czy to terroryści”, „Powinni zostać u siebie i walczyć”. Czy coś Ci to przypomina? Tak, brzmi podejrzanie znajomo…

Wielu obywateli państwa, do którego chciałbyś się dostać, uciekając przed wojną, będzie się Ciebie bać. Będziesz się zastanawiać, dlaczego. Jesteś INNY – masz inny kolor skóry, ubierasz się inaczej, wierzysz nie w tego Boga. Czy to aby na pewno wszystko?

Jesteś uchodźcą, czyli terrorystą albo przestępcą
Musimy zdawać sobie sprawę, że uchodźcy to nie terroryści, ale ludzie uciekający przed terrorem. Tym bardziej że zorganizowane grupy zamachowców potencjalnych współpracowników szukają już na terenie kraju, gdzie chcą przeprowadzić atak. To o wiele łatwiejsze. 

Co ciekawe, przeważająca część zamachów terrorystycznych nie ma nic wspólnego z religią, jest ona tylko doskonałą przykrywką. Badania przeprowadzone przez EUROPOL wykazały, że w latach 2009-2014 na terenie Unii zamachy motywowane religią stanowiły jedynie 2% wszystkich ataków, z czego 0,7% miało związek z islamem. Warto też odnotować, że w 2014 roku około 76% wszystkich ofiar śmiertelnych w zamachach terrorystycznych dotyczy takich krajów, jak Irak, Nigeria, Afganistan, Pakistan, Syria – czyli miejsc, gdzie najliczniej wyznawaną religią jest islam. A zatem giną przede wszystkim wyznawcy islamu. 

Kolejnym nieprawdziwym oskarżeniem wobec uchodźców jest to, że popełniają najwięcej przestępstw. Dane policyjne wskazują, że w roku 2012 dokonano w Polsce 950 834 przestępstw, z czego w 2152 sprawach podejrzewano cudzoziemców. 

Niech inni ich przyjmują
Popularne stało się obecnie hasło mówiące o tym, że kraje sąsiadujące np. z Syrią nie pomagają uchodźcom, a to tam powinni się oni osiedlić. Dlaczego w związku z tym mamy ich przyjmować w Europie? Jednak prawda jest zupełnie inna. Około 4 milionów Syryjczyków przebywa w takich krajach, jak: Turcja czy Liban i żyją tam na granicy ubóstwa. W 2015 roku do 27 państw Unii Europejskiej przybyło trochę ponad milion uchodźców. W tym samym czasie do Libanu, liczącego 5 milionów obywateli, przybyła taka sama liczba ludzi.

Uchodźcy czy imigranci ekonomiczni?
Ważne jest, aby wiedzieć, co kryje się za słowem „uchodźca” i czym różni się od imigranta ekonomicznego. Konwencja genewska z 1951 roku definiuje uchodźcę jako „osobę, która na skutek uzasadnionej obawy przed prześladowaniem w kraju pochodzenia z powodu rasy, religii, przekonań politycznych lub przynależności do określonej grupy społecznej nie może, lub nie chce korzystać z ochrony tego kraju”. Uchodźcy uciekają przed wojnami, rewolucjami i czystkami etnicznymi. Takiej osobie według prawa międzynarodowego musi być udzielona pomoc. 

Natomiast imigranci ekonomiczni to osoby, które chcą poprawić swoją sytuację materialną. Przyjeżdżają do Europy zarobić na godne życie, uczyć się, mieć dostęp do opieki medycznej. Zwykle pochodzą z krajów, w których nie ma wojny.

Obojętność na zło
Z braku rzetelnej wiedzy i wszechobecnych stereotypów rodzi się ksenofobia, która nie musi być związana z realnym zagrożeniem. Do tego dochodzi mowa nienawiści propagująca i podżegająca np. do dyskryminacji rasowej. Zatrważające jest to, że wypowiedzi i zachowania ksenofobiczne powoli przestają szokować i stają się codziennością, już nie tylko w Internecie, ale coraz częściej na ulicach polskich miast. 

Stop fali pogardy
Istnieje wiele form pomocy uchodźcom. Może mieć ona formę zorganizowaną, tak jak robią to np. Fundacja Ocalenie w Warszawie i Łomży czy Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, który próbuje zatrzymać falę pogardy i nienawiści w stosunku do osób z innych kultur. 

W dużym stopniu to jednak od nas samych zależy, czy uchodźcy będą mogli się poczuć w Polsce bezpiecznie. Prawie wszyscy jesteśmy na Facebooku. A to właśnie tam wylewa się na słabszych najwięcej wiader z pomyjami. Jak reagować na taki hejt? Nie bójmy się włączać w dyskusję. Pozytywny komentarz wzbudzi większe zainteresowanie niż wypowiedzi pełne obelg. Zgłaszajmy wszystkie niepokojące treści do administracji portalu! Twórcy Facebooka bardzo dbają o to, aby każde zgłoszenie zostało rozpatrzone. Mi udało się kilka razy zahamować mowę nienawiści i zamknąć komuś dostęp do szerzenia kłamstw. Zgłaszając, pozostaniesz anonimowy. Dobry uczynek kosztuje Cię tylko… kliknięcie myszką. Poza tym publiczna mowa nienawiści jest przestępstwem według artykułu 304 § 1 Kodeksu karnego: „Każdy, dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub Policję”. 

A zatem wiele jest w Twoich rękach. Wystarczy tylko więcej wiedzy i mniej strachu! Dzięki Twojej reakcji świat może być lepszy. 

Ten artykuł ukazał się w #5 numerze magazynu redakcjaBB.

Update 2021: Po publikacji poniższego tekstu w 2016 roku, kilku prawdziwych Polaków życzyło mi, aby uchodźcy wyrządzili krzywdę komuś w mojej rodzinie – oczywiście w bardziej dosadny sposób. Nie mam do nich o to pretensji, po prostu chcieli, abym się opamiętał i nie informował ludzi, o tym kim są uchodźcy. Zwyczajnie się bali. Dzięki psychologii wiemy, że w sytuacji zagrożenia i ostrego stresu, w ludziach aktywuje się system „fight or flight”, czyli walki lub ucieczki. U niektórych z nas aktywuje się ta pierwsza możliwość, w obawie przed zagrożeniem ze strony obcych osób. Wśród tych zagrożonych wojną czy prześladowaniami, czyli m.in. wśród uchodźców reakcją obronną będzie ucieczka.

Dlaczego więc nie wszyscy są negatywnie nastawieni do osób obecnie uciekających z Afganistanu, który został opanowany przez talibów? Odpowiedzi jest wiele, ale by zmniejszyć strach przed „obcym”, można spróbować go poznać i dowiedzieć się kim jest, a kim nie jest człowiek dotknięty kryzysem uchodźczym.

Wszystko w myśl prostej zasady: więcej wiedzy, mniej strachu.

Korekta: Ewa Kuchta
Zdjęcie: Maciek Gałuszka