Rumunia alabastru, ciorba i wino

Drakula, tradycje i współczesność – to tylko niektóre z aspektów poruszanych przez Agnieszkę Krawczyk w powieści Rumunia alabastru, ciorba i wino. Czy jesteście gotow_ lepiej poznać ten piękny, malowniczy kraj?

Bine ați venit!

Trzeba przyznać, że Agnieszce Krawczyk nie brakuje wiedzy o Rumunii. Od pierwszego rozdziału – którego tytuł możemy przetłumaczyć na Witajcie! – widać, że autorka jest prawdziwą pasjonatką. Dostajemy wszystko, co najlepsze: historie twórczyni o jej romansie z Rumunią, zakochanie w przeszłości tego kraju, przysmakach i trunkach. Agnieszka Krawczyk w swojej powieści pragnie przedstawić czytelnikowi_czce jak najwięcej ciekawostek i informacji o Rumunii, co w teorii mogło skutkować odejściem od pierwotnej myśli i lekkim chaosem, jednak w praktyce pokazało różnorodność tego kraju. 

Przysmaki i napoje

Jak przyznaje sama autorka, istnieją pewne odstępstwa dzielące naszą tradycyjną kuchnię od rumuńskiej, jednak wielkiej przepaści między nimi nie ma. W rozdziale Pieśń o śmietanie i rumuńskie serum prawdy dowiadujemy się nieco więcej o kulinariach. A kto nie lubi słuchać o przysmakach? Wegetarianie i weganie zdecydowanie znajdą w niej wiele alternatyw – wiąże się to z przestrzeganiem postu religijnego przez większość prawosławnych wierzących. Oczywiście wielbiciele_ki mięsa też znajdą coś dla siebie. Autorka podkreśla również duży udział śmietany w kuchni rumuńskiej; jest to swoisty must have dla każdego_ej mieszkańca_ki tego kraju. Rumuńskie wina są przystępne cenowo, jednak wiadomo, że nie wszystko, co tanie, jest dobre. Agnieszka Krawczyk podpowiada w Rumunii alabastru… na co zwrócić uwagę kupując trunki i wprowadza czytelnika_czkę w historię tworzenia tego napoju. Nie zabrakło również spojrzenia na kawę, herbatę, soki czy piwo. Można rzec – cały wachlarz dobroci.

Drakula, czyli największy rumuński celebryta

Trochę banalnie znów poruszać temat Drakuli, zwłaszcza że Rumunia ma wiele innych ciekawych rzeczy do zaoferowania. O co właściwie chodzi z fenomenem słynnego wampira, tak mocno kojarzonego z tym krajem? Autorka sama przyznaje, że wizytę w zamku Bran można przyrównać do paryskiej wieży Eiffla, toteż sama postanowiła sprawdzić, o co tyle szumu. Jak możecie się spodziewać, miejsce to szczyci się sławą tak dużą, że chmary turystów nie da się uniknąć, choć w zamku Bran nie znajdziecie trumny Nosferatu, jak błędnie zakładają zwiedzający. Autorka jednak samą wizytę wspomina miło. Wyjaśnia historyczne tło legendy o Drakuli, które pozwoliło potem stworzyć drogę do promocji kraju. Mimo iż powieść Brama Stockera nie jest pierwszą książką opowiadającą o wampirze, to zdecydowanie jest pierwszą o takim sukcesie. Samą postać Drakuli oparto na życiorysie Włada Palownika – krwawym władcy, który dorobił się swojego przydomka za sprawą słabości do dokonywania egzekucji poprzez wbijanie na pal. Agnieszka Krawczyk nie zagłębia się co prawda w życiorys tej postaci, jednak odsyła osoby spragnione wiedzy do powieści Drakula. Wampir, tyran czy bohater? Ilony Czamańskiej. 

Co w tej historii robi Dior?

Muszę przyznać, że zostałam zaskoczona przez autorkę. Kto by się spodziewał nawiązania do marki Dior w powieści o Rumunii? Już tłumaczę. Kojarzycie nasze słowiańskie stroje ludowe? Rumun_i też mają własny tradycyjny strój, który był inspiracją dla wielkich projektantów_ek. Wśród znanych nazwisk można wyodrębnić choćby Yves’a Saint Laurenta czy Emilia Pucciego. Jednak marki nie zawsze przyznają się do do tego. I tutaj właśnie wkracza Dior. Projektant pożyczył sobie wzór i krój kamizelki z regionu Bihar…  a resztę przemilczę jako zachęta do wgłębienia się w temat.

Pytanie za milion – warto sięgnąć po tę powieść?

Po lekturze lubię czytać opinię o powieści, którą właśnie skończyłam i konfrontować się z nimi. Nie było inaczej i w tym przypadku, jednak ku mojemu zdziwieniu spotkałam się z mieszanymi opiniami na temat powieści Agnieszki Krawczyk. Bardziej krytyczn_ odbiorcy_czynie zarzucali kobiecie nieciekawy styl, w którym można było wyczuć, że nie jest doświadczoną pisarką. Zaskoczyło mnie to szczególnie mocno, gdyż sama podczas lektury doceniłam lekkość i zabawny charakter narracji oraz ilustracje, które wspaniale wzbogacają fabułę powieści. Autorka przykłada uwagę do wyważenia humorystycznych informacji i ważnych wydarzeń z historii Rumunii. A ja – jako zapalona podróżniczka – potrafię docenić różne punkty widzenia w opisywaniu kultury innego państwa. A to wszystko podane z przyjemną dla oka okładką i w twardej oprawie. Czy w takim razie polecam wam tę lekturę? Tak i jeszcze raz tak! Nic nie zachęca bardziej do odwiedzin innego kraju niż dobra książka o nim. 

Czym jest Rumunia?

Moja Rumunia jest jak wino. Może być oszałamiająco słodka, ale też dojrzała i wytrawna – to zdanie stanowi jedną z ciekawszych i niecodziennych porównań użytych przez autorkę w ostatnim rozdziale powieści. Jest to mój ulubiony fragment książki, bo zawiera skondensowane podsumowanie wszystkich wątków poruszanych w powieści. Agnieszka Krawczyk nawiązuje w nim do wcześniej omawianych aspektów i trafnie wyodrębnia, że właśnie takie drobne niuanse czynią ten kraj tak wyjątkowym. To co, widzimy się w Rumunii?

Korekta: Edyta Edi Braun
Zdjęcia: Martyna Salenga