Jazda na oklep i Gęś, czyli Palio

Siena jest miastem, które podoba się wszystkim. Miałam niesamowite szczęście być tam w dniu, gdy Siena jest nie tylko piękna, lecz także nieco zwariowana.

By zrozumieć zawiłe losy Toskanii, należy poznać kilka ważnych nazwisk i określeń, bez znajomości których ani rusz. Według legendy, Sienę założyli synowie Remusa – Senio i Aschio, którzy, uciekając przed wujem – Romulusem, schronili się w górach i wznieśli zamek Senio. Herbem miasta stało się godło ich rodu – wilczyca karmiąca Romulusa i Remusa.

WZÓR romulus remus

Palio

Dwa razy do roku, 2 lipca i 16 sierpnia o godzinie 19, miejski plac Piazza del Campo zmienia się w tor wyścigów konnych. Wysypuje się go wówczas tufem i oddziela od zgromadzonej licznie widowni barierkami. Mowa o słynnym święcie Palio, ku czci Matki Boskiej. Korzenie festynu sięgają czasów średniowiecza. Kulminacyjnym punktem tego święta, którym żyje całe miasto i które przyciąga tysiące turystów z całego świata, jest wyścig konny na oklep. Emocjonująca impreza jest otwarta dla widzów. Trwa jedynie trzy okrążenia – jakieś marne dwie minuty, ale rozpala emocje nie tylko Sieneńczyków.

IMG_0877

W tym roku Palio, z powodu silnej ulewy, która przeszła nad miastem, odbyło się 17 sierpnia, czyli dzień później, niż jest to w zwyczaju. Szczęśliwe zrządzenie losu sprawiło, że właśnie na ten dzień miałam zaplanowane zwiedzanie miasta. W dniach poprzedzających festyn odbywa się tu szereg niezwykle widowiskowych, barwnych pochodów i parad. Siedemnaście rywalizujących dzielnic (kontrad), w kostiumach z epoki, dostarcza publiczności niezapomnianych wrażeń. Do najbardziej widowiskowych zaliczyć należy żonglowanie wielkimi jedwabnymi chorągwiami. Na siedemnaście dzielnic, tylko dziesięć bierze udział w gonitwie. Przystojny Sieneńczyk, Alexandro, który twierdził, że jest najprawdziwszym Etruskiem, próbował mi tłumaczyć zasady dość skomplikowanego losowania koni. Kiwałam uprzejmie głową, obiecując sobie doczytać potem szczegóły. Każda z kontrad ma oficjalnego rywala. Legendarnym koniem, który dobiegał najszybciej do mety aż 8 razy, był Falko. Choć minęło ponad pół wieku od tamtych pamiętnych wydarzeń, każdy Sieneńczyk pamięta o tym szybkim ogierze.

Kontrady, – dzielnice, które znamy dzisiaj, pozostały niezmienione od 1729 roku. Ich nazwy to: Aquila (Orzeł), Bruco (Gąsienica), Chiocciola (Ślimak), Civetta (Sowa), Drago (Smok), Giraffa (Żyrafa), Istrice (Jeżozwierz), Leocorno (Jednorożec), Lupa (Wilczyca), Nicchio (Muszla), Oca (Gęś), Onda (Fala), Pantera (Pantera), Selva (Las), Tartuca (Żółw), Torre (Wieża), Valdimontone (Baran).

IMG_0921

Każda kontrada ma swoje własne, odrębne barwy. Nie da się tego w tych dniach nie zauważyć. Gdy krąży się po mieście, stale zmieniają się kolorowe flagi. To znak, że przekracza się granice dzielnicy. Miasto jest przecudnie udekorowane. Pani Ula, nasza przewodniczka, ostrzegała, by nie kupować flag, bo można nieźle oberwać od ich antagonistów. Ponoć w ubiegłym roku, Bogu ducha winny turysta z flagą Smoka, naraził się Sieneńczykom od Jeżozwierza. Uprzejma wymiana poglądów skończyła się trepanacją czaszki. Pomimo tak mrożącej krew w żyłach opowieści uznałam, że wyglądam jak naiwna turystka i może jednak nie narażę się patriotom sieneńskim. Wprost nie mogłam sobie odmówić kupna ślicznej chusty z symbolem kontrady Gęsi. A Oce to prawdziwy triumfator sieneńskich gonitw, bo ma w swoim dorobku aż 65 wygranych Palio! Ostatnia nagroda dla nich – sztandar, zwany też… szmatą, pochodzi sprzed dwóch lat.

Tradycja, rzecz święta

Przed wyścigiem jeździec i koń wchodzą do… kościoła w swojej dzielnicy i tam dostają specjalne na ten dzień błogosławieństwo. Po wyścigu, wygrany jeździec na koniu wjeżdża do przecudnej urody sieneńskiej katedry, specjalnie w tym dniu przygotowanej na takich gości. Przepiękna mozaika na podłodze katedry jest specjalnie zabezpieczona przed końskimi kopytami. Z tego powodu nie miałam żadnej szansy, by ją zobaczyć.

Wyścig

Jeźdźcy dosiadają swoich koni na oklep. Wyścig wygrywa zawsze dzielnica, nigdy jeździec czy koń. Zwycięstwo w gonitwie Palio to nie tylko powód do wielkiej dumy i prestiżu dla kontrady, której mieszkańcy licznie uczestniczą w święcie, ale także szansa na wielkie wygrane. W tych dniach przyjmowane są zakłady, nierzadko o bardzo wysokie stawki. Wygraną jest sztandar z wizerunkiem Matki Boskiej. Tradycją stało się również zamawianie go u znanych artystów. 17 sierpnia 2015 roku Palio di Siena wygrała kontrada o uroczej nazwie Selva – Las, przy skromnym udziale jeźdźca – Giovanni Atzeni (rocznik 1895) na koniu, który zwał się Polonski. Było to dwudzieste ósme zwycięstwo tej dzielnicy, a ich pierwszy triumf świętowali dokładnie 330 lat temu, w 1685 roku .

Siena jest magiczna. Dla katolików jest to miasto związane ze świętą Katarzyną. W tym dniu jednak, Siena ma więcej z profanum, niż z sacrum. Miłośnik sztuki i piękna zachwyci się architekturą, a wszyscy, którzy lubią przyglądać się dziwactwu innych, nie będą zawiedzeni.

Zdjęcia: Zosia Pietrzykowska
Korekta: Aleksandra Dębińska