SZKOŁA (DO) PRZETRWANIA

Z doświadczenia wiem, że żadna inna instytucja państwowa nie uczy życia równie boleśnie jak szkoła średnia. I nie chodzi mi o naukę podczas lekcji. Jak więc złagodzić ból piekącego dotyku niewidzialnej ręki edukacji?

KLASA PIERWSZA!

Między gimnazjum a liceum jest przepaść? Bzdura! Przepaścią jest właśnie liceum! Ale bez obaw – mając odpowiedni sprzęt wspinaczkowy, zejdziesz na sam dół bez większych problemów. Poważnie, szkoła średnia to kontynuacja przygody/męki z oświatą, więc pierwsza klasa zbytnio nie podnosi poziomu. Jest to natomiast doskonały moment, aby pokazać nowej placówce, jaka bestia w Tobie drzemie – nauczyciele powinni przez ten rok poznać Twoje talenty i mocne strony (te słabe niekoniecznie).

Udzielaj się, bierz udział w konkursach, rozwijaj umiejętności, zdobywaj jak najwięcej znajomości, nie obijaj się zbytnio, nie drażnij belfrów. Co do nauki – przydałoby się przykręcić śrubę choć trochę, w końcu masz pokazać się z najlepszej możliwej strony. Nie martw się – będziesz mógł odetchnąć w kolejnym roku.

Jeżeli w Twoich żyłach zamiast krwi płynie lawa, nerwy masz ze stali nierdzewnej, a Twoja głowa mieści więcej pamięci niż wszystkie komputery NASA razem wzięte, możesz już w pierwszej klasie wziąć udział w olimpiadzie.

KLASA DRUGA!!

Przeżyłeś klasę pierwszą? Świetnie! Jesteś na półmetku, więc czas na odrobinę wytchnienia… może. Oto trzy opcje na wesołe spędzenie kolejnych dwóch semestrów!

Opcja pierwsza – odpoczynek. Pierwszy rok był wymagający? Zapomnij o nim, ciesz się chwilą, olej naukę, zdaj prawo jazdy, udaj się w wymarzoną podróż, spotkaj miłość swojego życia i pod żadnym pozorem nie myśl o tym, że właśnie popełniasz być może największy błąd w swoim dotychczasowym życiu.

Opcja druga – szukanie drogi! Za wcześnie na myślenie o studiach? W żadnym wypadku! Jeżeli widzisz już siebie w roli kolejnego Polaka z Nagrodą Nobla w dziedzinie literatury, ekonomii lub fizyki, to bardzo dobrze, idź w tym kierunku! Skup 75% swojej uwagi na przedmiotach, które za rok przydadzą Ci się na maturze, chodź na zajęcia dodatkowe i douczania, weź udział w olimpiadzie (i zostań laureatem). Po co? Żebyś za rok nie musiał rwać włosów z głowy – łysina nie jest modna w tym sezonie. Im więcej wiedzy nabierzesz teraz, tym mniej będziesz musiał nadrabiać za rok.

Opcja trzecia – wypalanie szlaku! Lawa w Twoich żyłach nie wystygła? Dobrze! Napisz dwie albo lepiej –  TRZY olimpiady! Zdobywaj same szóstki! Wygraj konkurs międzynarodowy oraz mistrzostwa szachistów! Zbuduj dom! Zasadź drzewo! Kup prywatny odrzutowiec i wyspę! Dobra, może to trochę za dużo, ale jeśli nadal masz w płucach więcej pary niż turecka sauna, dwie/trzy olimpiady powinny być dla Ciebie jak znalazł.

Naturalnie możesz czerpać po trochu z każdej opcji – to też rozwiązanie.

KLASA TRZECIA!!!

Pamiętasz motto z początku o gimnazjum, liceum i przepaści? Hip hip hurra! Dotarłeś właśnie na samo dno. Rok trzeci nie bez przyczyny nazywa się „klasą maturalną”, ponieważ (niespodzianka!) będziesz pisać maturę. Na te dziesięć miesięcy nie ma przepisu – teraz pozostaje już tylko rozliczenie.

Więc, jak minęły Ci wymarzone roczne wakacje? Mam nadzieję, że było odjazdowo, bo teraz z samego szczytu boskiego Olimpu trafiłeś na dno Hadesu. Nie będę ukrywał – obijanie się przez dwa długie lata nie było (delikatnie mówiąc) najlepszym pomysłem i teraz, jeżeli nie jesteś urodzonym geniuszem, pewnie tkwisz w głębokim dole. Nie, żadne repetytoria i ściągi Ci nie pomogą. Pora płakać i żałować.

Jednak trochę się uczyłeś? Choć troszeczkę? Należysz zatem do większości młodych obywateli naszego kraju, którzy albo zdają, albo nie zdają. Dokładnie – statystycznie rzecz biorąc, w Twoim przypadku jest to po prostu ruletka. Miejmy zatem nadzieję, że nie wierzysz statystykom i potrafisz odróżnić iloraz od iloczynu, Mickiewicza od Słowackiego oraz „your” od „you’re”.

A jeżeli od początku do końca byłeś twardzielem? Cóż, w takim razie zapewne koktajle i małe śmieszne parasoleczki należą teraz do Ciebie, a brytyjskie i amerykańskie uczelnie walczą między sobą na śmierć i życie o Twoją obecność wśród swoich studentów.

Artykuł ukazał się w #3 magazynie redakcjaBB.

Korekta: Ewa Kuchta
Zdjęcie: Natalia Łączyńska