(Nie)zwykły superbohater

Dziecko zapytane, czy zna jakiegoś superbohatera, może wymieniać w nieskończoność: Superman, Spiderman, Batman... Dorastając, zaczynamy rozumieć, że superbohaterami są nie tylko postacie z kreskówek i filmów, ale także prawdziwe osoby żyjące obok nas.

To samo pytanie „Kim według ciebie jest superbohater?”, kilka przypadkowych, całkiem nieznanych mi osób, kilka różnorodnych odpowiedzi.

Według mnie bohaterem może być każda osoba, która poświęca się dla innych w różnoraki sposób. Może być to mama, która po ciężkim dniu pracy robi nam obiad. Nauczycielka, która pomimo nieokrzesanej klasy potrafi przeprowadzić lekcje od początku do końca. Oczywiście stereotypowy superbohater to osoba, która ocaliła świat lub zrobiła coś na wielką skalę. Dla mnie każdy z nas jest superbohaterem, ponieważ udaje nam się przetrwać każdy dzień, pomimo wszelkich porażek czy trudności. Często nie jesteśmy świadomi, że pomagamy drugiemu człowiekowi. Nie trzeba robić wielkich rzeczy, by być superbohaterem. Czasami wystarczy tylko uśmiech. – Anita, 20 lat

Moim superbohaterem jest moja najukochańsza babcia, która zawsze mnie wspiera i pomaga spełniać moje marzenia. Rodzice mnie nie rozumieją, ale ona owszem. Wiem, że zawsze mnie wesprze, wytłumaczy coś. Kocha mnie jak nikt inny i zawsze potrafi poprawić mi humor. Nie ma dla mnie lepszej osoby na tym świecie niż moja babcia. Poza pełnieniem roli prawdziwego rodzica jest też moją najlepszą przyjaciółką. – Zuzanna, 16 lat

Dla mnie superbohaterami nie są mama, tata, rodzeństwo. Nigdy nie byli. Więc kto w takim razie nimi jest? Odpowiedź jest prosta: są nimi zwierzęta, głównie psy. Dlaczego? Pracują z ludźmi. Pomagają im. Psy służące osobom niewidomym często są jedynym oparciem dla nich. Psy policyjne nie raz narażają własne życie dla innych. Psy, które pomagają w Goprze, ratują ludzi spod śniegu. Teraz powiesz, że to przecież ich praca, są do tego szkolone. Owszem, ale nie do końca się z tym zgodzę. Ile razy słyszałeś historię o psach, które ratowały swojego właściciela, wyjąc niemiłosiernie, gdy ten zasłabł w domu, aby któryś z sąsiadów przyszedł i pomógł? Przywołam teraz scenę z pewnej książki, którą z pewnością każdy z was czytał w szkole podstawowej: „O psie który jeździł koleją”. Pamiętacie sytuację, w której pies uratował życie dziewczynce? Poświęcił swoje życie za życie dziecka. Wiem, że to tylko książka, ale takie sytuacje również się zdarzają. – Karolina, 22 lata

Superbohaterem dziś, przynajmniej moim zdaniem, jest osoba, która ciężko pracuje by, wyżywić rodzinę. Często poświęca życie, by inni byli szczęśliwi, by dzieci miały w co się ubrać, co zjeść, mieć warunki w domu, a sama na tym traci, bo nie ma dla siebie czasu i pieniędzy. Wie, że to oczywiste i z tego względu należy mu się szacunek, że dzięki niej osoby żyjące blisko mają po prostu lepiej. – Filip, 18 lat

Według mnie superbohaterami są moi rodzice. To osoby, z których czerpię wzór. Mam 16 lat i nie ukrywam, że jestem, jeżeli można tak to nazwać, buntowniczką. W moim wieku to normalne, lecz staram się nad tym panować. Mama znosi nawet moje najgorsze humory, nie raz w nerwach powiedziałam jej okropne rzeczy, których dotąd żałuje. Słowa bardziej ranią niż czyny, zwłaszcza wypowiedziane przez rodzoną córkę. Mimo to zawsze wspiera mnie i rozumie. Tata to zdecydowanie mój autorytet, jest prawdziwym superbohaterem. Spotykają go w swoim dorosłym życiu poważne decyzje i problemy, z którymi perfekcyjnie sobie radzi. Nigdy się nie poddaje. Jest niesamowity i zawsze walczy by nam, czterem kobietom w jego domu, było jak najlepiej. Tak jak mama jest doskonałym wzorem superbohatera. – Kamila, 16 lat.

Zdjęcie: www.pexels.com
Korekta: Kajetan Woźnikowski