Spotkanie z Hiszpanią

Flamenco, Sagrada Familia, FC Barcelona, korrida. Lazurowe morze, piękne plaże, palmy, zielone strzeliste góry, kręte uliczki wśród białych domów – te obrazy kojarzy każdy. O swoim spotkaniu z Hiszpanią i języku hiszpańskim opowiada Magdalena Mitoraj.

Katarzyna Chrząszcz: Jak zaczęła się Twoja przygoda z językiem hiszpańskim? Dlaczego wybrałaś akurat ten język?

Magdalena Mitoraj: Moje zainteresowanie językiem hiszpańskim zaczęło się od oglądania razem z mamą hiszpańskojęzycznych telenoweli, które zaczęły się masowo pojawiać, kiedy miałam dwanaście, trzynaście lat. Pamiętam także książkę Oskara Perlina do języka hiszpańskiego, którą kiedyś przed laty kupił sobie mój tata, z myślą o nauce tego języka. W ten sposób pojawił się w moim życiu język hiszpański i chęć, żeby się go uczyć.

Czy opanowanie tego języka było dla Ciebie bardzo dużym wyzwaniem? Szło Ci to łatwo, czy zdarzały się sytuacje, kiedy chciałaś zrezygnować z nauki?

Nauczenie się go było dla mnie dużym wyzwaniem. Przechodziłam kiedyś test kompetencji językowych i nie wypadłam w nim najlepiej. Byłam raczej gdzieś na końcu listy, ale miałam chęci. Przez cztery lata w szkole średniej dołożyłam dużo starań i sporo czasu poświęcałam na naukę. W chwilach słabości i zniechęcenia mówiłam sobie, że to moje marzenie. Pomimo, że trochę mnie to kosztuje, to spełniam swoje marzenie, czyli robię to co chciałam.

Czy język hiszpański jest dobrym wyborem? Jest to język przydatny i przyszłościowy?

Myślę, że język hiszpański to dobry wybór, przede wszystkim dlatego, że jest jednym z czołowych języków na świecie. Na polskim rynku jest dużo ofert pracy dla absolwentów hiszpańskiego, jak również sporo hiszpańskich firm, które poszukują pracowników. Dzięki hiszpańskiemu mamy możliwość podróżowania po wielu krajach, możemy np. przemierzyć całą Amerykę Południową znając tylko ten jeden język.

Byłaś w Hiszpanii kilka razy. Kiedy i w jakich okolicznościach? Jak Ci się tam podobało?

Podczas mojej pierwszej podróży do Hiszpanii znalazłam się w Katalonii razem z kibicami FC Barcelony. Potem byłam w Alicante u rodziców mojej koleżanki. W czasie moich dwóch następnych wyjazdów występowałam w roli tłumacza w trakcie praktyk uczniów z technikum: raz w Kordobie, a raz w Jaén. Byłam także na Majorce oraz na Camino de Santiago, czyli w całej północnej Hiszpanii.

Jak wspominasz Camino de Santiago?

Camino de Santiago uważam za najważniejszą podróż w moim życiu. To szlak dziedzictwa kulturowego, na którym można zwiedzić wiele regionów oraz ważnych zabytków. Camino to zmaganie się z samym sobą i zobaczenie, że tak naprawdę niewiele potrzeba do życia. Wszystko co masz to plecak – to co spakujesz, musi ci wystarczyć do życia. Wiele osób pakuje plecaki i przyjeżdża z bagażem, ważącym na przykład dwadzieścia kilogramów, po pierwszym dniu wędrówki nagle okazuje się, że w sumie to nie potrzebują tych pięciu par butów i dziesięciu par spodni. Mój kolega już po pierwszym dniu wyrzucił namiot. Ta podróż jest inna; jest pielgrzymką, ale nie masową. Idzie się albo w bardzo malutkich grupach, albo w dwie osoby, albo samemu. To czas na zastanowienie się nad swoim życiem, na poznanie samego siebie także w takich sytuacjach, jak ogromne zmęczenie po przejściu 40 km. Camino de Santiago przeszłam z osobą, którą poznałam na forum, gdzie ludzie wymieniali się doświadczeniami z podróży. Najbardziej bali się o mnie moi rodzice, bo miałam wtedy osiemnaście lat i była to moja pierwsza samotna podróż za granicę. Wcześniej byłam tylko w Barcelonie, ale towarzyszyli mi mój kuzynem i kolega, także byłam pod opieką. Zaryzykowałam i wyszło dobrze.

Które miejsca w Hiszpanii uważasz za najpiękniejsze, które koniecznie trzeba zobaczyć?

Miejscem, które koniecznie trzeba odwiedzić jest zamek Alhambra w Grandzie. Byłam tam trzy razy i gdybym miała okazję, to chętnie pojechałabym jeszcze raz, a nawet więcej. To przepiękne miejsce. Obowiązkowo należy zobaczyć Barcelonę. Zachwyciłam się tym miastem. Spędziłam tam łącznie około trzech tygodni, ale dalej nie mogę powiedzieć, że zobaczyłam wszystko co chciałam. Oczywiście, nie można zapomnieć jeszcze o kraju Basków, który szczególnie zainteresuje osoby wrażliwe na przyrodę. Po jednej stronie mamy bezkres błękitnego oceanu, a po drugiej zieleń gór.

Jaka jest Hiszpania? Czy ludzie są życzliwi? Czym charakteryzują się Hiszpanie?

Hiszpanie są bardzo serdeczni, otwarci, lubią dużo rozmawiać. Są przyzwyczajeni do życia bardziej na ulicy, to znaczy w restauracjach, pubach, mniej do przebywania w domu. Zawsze po powrocie z Hiszpanii przeżywam przykre zetknięcie się z rzeczywistością naszych mniejszych miast, kiedy już o godzinie 22:00 zamiera ruch; w Hiszpanii o tej porze dopiero wszystko się zaczyna. Hiszpanie też są dumni ze swojego pochodzenia, języka i to czasem może być odebrane przez nas jako coś negatywnego, ponieważ tej dumy jest trochę za dużo. Są otwarci na Polskę i Polaków. Ci, którzy odwiedzili Polskę często są pozytywnie zaskoczeni. Hiszpanie mają mniejszy dystans niż my. Kiedy się poznają, to od razu są dwa całusy w policzek.

Jaka jest kuchnia hiszpańska? Których dań próbowałaś? Czy któreś z nich pojawia się w Twojej kuchni?

Najbardziej mnie zaskakiwały i ciągle zaskakują owoce morza. Można by bardzo długo studiować sposoby przyrządzania. Inną ciekawostką była zupa ze ślimakami w Kordobie. Ciężko było się przemóc, ale o dziwo, smakowała mi. Zawiodłam się natomiast na gazpacho (andaluzyjski chłodnik pomidorowy). Jadłam go przygotowanego przez kobietę z Andaluzji i nie było to jakoś zachwycające danie. Są jeszcze empanadas, czyli coś podobnego do pierogów z nadzieniem rybnym. Czasem jadałam je w Polsce przygotowane przez Polaków, pojawiają się też w mojej kuchni. Inne hiszpańskie danie to paella, czyli danie gospodyń na koniec tygodnia przygotowane z resztek różnych produktów.

Jakie dałabyś wskazówki osobom, które uczą się hiszpańskiego i/lub chciałyby odwiedzić ten kraj? O czym należy pamiętać?

W szczególności chciałabym zapewnić, że warto w ten język inwestować. Turystom polecam całą Hiszpanię. Bez względu na miejsce jakie wybierzecie, na pewno was zachwyci. Nie da się Hiszpanii streścić w tym danym regionie, który odwiedzicie. Dlatego każdy region jest godny odwiedzenia. Należy pamiętać, aby starać się nie poruszać drażliwych tematów (przynajmniej w początkowych kontaktach), takich jak terroryzm, ETA w kraju Basków, dążenia Katalonii do niepodległości czy korrida. Jak każdy kraj, Hiszpania ma również tematy trudne, kontrowersyjne i bez głębokiego zanurzenia się w historii i poznania kultury, nie jesteśmy w stanie wydać jednoznacznej opinii. Możemy za to niepotrzebnie kogoś urazić albo narazić się na oskarżenie, że nie rozumiemy kultury kraju, nie jesteśmy w niej wychowani i pochopnie wydajemy wnioski, które nie mają wiele wspólnego z prawdą.

Zdjęcie: Mosa Moseneke on Unsplash
Korekta: Bartłomiej Malec