Czekoladowy orzeł czy peleryna?

Wolisz czekoladowego orła czy kromkę z orłem posmarowaną masłem? To nie błazenada, to poziom debaty politycznej w naszym kraju.

Jakiś czas temu internet obiegło wakacyjne zdjęcia Jarosława Kaczyńskiego w patriotycznej biało-czerwonej pelerynie. Fotka prędko stała się hitem sieci — memom, śmiechom i komentarzom nie było końca. Cała ta otoczka związana z jedną fotografią skłoniła mnie do pewnej refleksji.

Wszystko rozpoczęło się od wpisu dziennikarki Gazety Wyborczej Dominiki Wielowieyskiej, która stwierdziła na Twitterze, że „zalecałaby wstrzemięźliwość, barwy narodowe i godło zasługują na szacunek. Co będzie następne? Skarpetki?” Internauci nie pozostali dłużni i szybko znaleźli zdjęcie redaktor Wielowieyskiej z karykaturą orła na koszulce. Czyli że jedni mogą, a drudzy nie?

Temat podchwyciła również znana z ciętego języka była posłanka SLD Joanna Senyszyn, która na swoim blogu napisała: Rzekomo patriotyczna peleryna Kaczyńskiego ma niepolskie proporcje kolorów: 75% czerwieni i tylko 25% bieli. Wydały się komusze sympatie prezesa ;-))”. Zastanawiam się, czy oponenci znaleźli już celną ripostę. Może jakieś zdjęcie pani Senyszyn z tęczową flagą Polski na paradzie równości?

Jednak tak naprawdę wojna na symbole narodowe rozpoczęła się już wcześniej. Debata przed drugą turą wyborów prezydenckich w 2015 roku i pytanie Bronisława Komorowskiego do Andrzeja Dudy: „Dlaczego, gdy w sejmie głosowano nad ustawą mojego autorstwa dotyczącej godła narodowego na koszulkach polskie reprezentacji narodowej w sporcie, wstrzymał się pan od głosu? Czy pan się wstydzi polskiego godła?” Odpowiedź ówczesnego europosła była lakoniczna, ale i kąśliwa: „To nie kto inny jak pan wychodził na święto narodowe z czekoladowym orłem. Budziło to zażenowanie i śmiech”. Wszystko byłoby okej, gdyby nie to, że jeszcze przed ostatecznym głosowaniem kandydat Duda został sfotografowany z… orłem wypieczonym w bochenku chleba.

Hipokryzja goni hipokryzje? Wydaje mi się po prostu, że w tej walce dwóch stron, przekraczane są kolejne Himalaje absurdu. A dajce Wy ludziom chodzić i fotografować się, z czym i z kim chce! Niech każdy manifestuje patriotyzm i przywiązanie do symboli na swój własny sposób- jeden niech śpiewa „Rotę”, inny niech zbiera psie kupki. Proste.

Korekta: redakcjaBB
Zdjęcie: Natalia Łączyńska