Zapomniany trener

Nie każdy zna nazwisko Mieczysława Kozdrunia, nieliczni pamiętają o jego zasługach dla skoków narciarskich. Nie ulega jednak wątpliwości, że postać tego niezwykłego, skromnego trenera nie powinna zostać zapomniana.

Mieczysław Kozdruń przez niektórych uznawany jest za jedną z najbarwniejszych osobistości polskich skoków w czasach między Stanisławem Marusarzem a Adamem Małyszem. Urodził się 4 października 1911 roku w Limanowej, gdzie w wieku 12 lat odkrył w sobie pasję do narciarstwa. Mógł ją rozwijać dzięki pagórkowatemu ukształtowaniu terenu w rodzinnej miejscowości, a także dzięki bliskości małej skoczni, na której już w dzieciństwie trenował.

Jeszcze przed wojną rozpoczął karierę skoczka narciarskiego. Skakał przez ponad 20 lat, kilkukrotnie zdobywając mistrzostwo Śląska. W 1933 roku Kozdruń został pierwszym rekordzistą nowo otwartej skoczni w Wiśle Malince, lądując na 41 metrze.

Dla porównania –  obecnie rekord ten wynosi 139 m. Sześć lat później zajął 25. miejsce na Mistrzostwach Świata FIS w Zakopanem. Zawody odbyły się na słynnej Wielkiej Krokwi, skoczni, która dziś nosi imię Stanisława Marusarza – jednego z największych rywali Mieczysława Kozdrunia.

„Polska szkoła skoków”

Karierę skoczka Kozdruń zakończył w 1948 roku, a już dwa lata później został powołany przez PZN na trenera polskiej kadry narodowej. Stworzył silną drużynę, której największą gwiazdą był Zdzisław Hryniewiecki. Błyskotliwą karierę tego wówczas najbardziej utalentowanego z polskich skoczków zakończył w 1960 roku tragiczny upadek na skoczni w Wiśle Malince, po którym do końca życia poruszał się na wózku inwalidzkim. Kozdruń wspierał byłego podopiecznego, a jego kalectwo niezwykle przeżywał, ponieważ do wypadku doszło na treningu, który sam nadzorował. Trener zawsze bardzo dbał o swoich zawodników, a oni sami mówili, że był dla nich jak drugi ojciec – zawsze służył radą i dobrym słowem, ale też wiele wymagał, zarówno od podopiecznych, jak i od siebie.

Z kadrą Mieczysław Kozdruń odnosił sukcesy, wypracował silną pozycję Polski w świecie skoków narciarskich, mówiono nawet, że stał się twórcą „polskiej szkoły skoków”, wydając w 1953 roku pierwszy i wówczas jedyny dostępny w kraju podręcznik dla trenerów i instruktorów pt. „Skoki narciarskie”.

Jako trener uczestniczył w czterech zimowych igrzyskach olimpijskich. Na piątych, w Innsbrucku w 1976 roku, był honorowym gościem. Jego podopieczni wygrywali konkursy i zdobywali medale. Najważniejszym osiągnięciem w trenerskiej karierze Kozdrunia było srebro mistrzostw świata, które w 1962 roku wywalczył Antoni Łaciak.  

Międzynarodowa kariera

W 1968 roku, tuż przed igrzyskami w Grenoble, Mieczysław Kozdruń ustąpił ze stanowiska trenera kadry narodowej, które zajmował przez blisko 20 lat. Wciąż jednak był związany ze skokami. Przez kolejne 22 lata reprezentował kraj we władzach FIS, jako działacz brał udział w kilku kongresach, ponadto około 50 razy był sędzią podczas najważniejszych międzynarodowych konkursów i kilkadziesiąt razy podczas zawodów krajowych. Za swoje wybitne osiągnięcia dla polskiego sportu został wielokrotnie uhonorowany, m.in. Złotym Krzyżem Zasługi, Złotą Odznaką PZN czy Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. W 1986 odebrał medal Zasłużonego Trenera.

Ulotna pamięć

Postać Kozdrunia jest ściśle związana z Bielskiem-Białą – to tu spędził ostatnie lata swojego życia, mieszkając przy ul. Żeromskiego w kamienicy, która obecnie jest własnością bielskiej kurii. Nadal zajmował się sportem, w latach 1979-1982 pracował w nieistniejącej już w naszym mieście Wojewódzkiej Federacji Sportu, do 1985 roku szkolił uczniów szkoły podstawowej w klubie LKS Beskid w Brennej. Znaczną część swojej kariery poświęcił pracy z młodzieżą – wcześniej był nauczycielem w katowickim liceum.

Mieczysław Kozdruń zmarł nagle 12 marca 1988 roku w jednym z bielskich szpitali. Jak pisał wówczas magazyn „Sport”, z chwilą jego śmierci „polski sport poniósł niepowetowaną stratę”. Pamiątki po trenerze, w tym najważniejsze medale i odznaczenia państwowe, znajdują się w Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie – zostały tam przekazane po ich odnalezieniu  w mieszkaniu wdowy po Kozdruniu.         

Niestety, nazwiska Mieczysława Kozdrunia brakuje na liście sławnych ludzi urodzonych w Limanowej, dostępnej w najsłynniejszej internetowej encyklopedii. W obliczu takiej ignorancji warto jeszcze raz spojrzeć na niezwykłe osiągnięcia trenera Kozdrunia i zastanowić się, dlaczego w dzisiejszych czasach zapomina się o postaciach takich jak on. Czy dlatego, że obecnie sława przychodzi zbyt łatwo, a zamiast ciężkiej pracy i osiągniętym dzięki niej sukcesom bardzo często gloryfikuje się skandale i tanią sensację?

Specjalne podziękowania dla Pani Ewy Radwan za pomoc w zebraniu materiałów o Mieczysławie Kozdruniu, bez których ten tekst nie mógłby powstać.     

Artykuł ukazał się w #5 magazynie redakcjaBB.

Korekta: Ewa Kuchta
Kolarz: Dawid Sternal

Teksty
Michalina Gil