Biegacz

Historyk na tropie - czyli jak zrzucić wagę i rozwiązać zagadkę kryminalną.

Opis „Biegacza” Piotra Bojarskiego obiecuje nam liczne polityczne rozgrywki, ekologiczne przekręty i akcję, której nie będziemy w stanie dotrzymać kroku. Obietnicy jednak nie dotrzymuje, a przynajmniej nie całkowicie. Moje myśli wyprzedziły zamysł autora i obawiam się, że każdy następny czytelnik podąży moim tokiem rozumowania.

W tej książce nie ma kolejnego genialnego śledczego, brakuje zdolności paranormalnych i psychopatycznych głównych bohaterów. Jest za to (nie)sielankowe życie pewnego przeciętnego nauczyciela historii, który postanowił położyć kres swojej lekkiej nadwadze, a że ćwiczenia nad wypracowaniem formy przywiodły go do rozwiązania zagadki na nieco większą skalę niż kradzież chleba ze sklepu, to inna sprawa. Popiołek, czyli rzeczony mężczyzna po czterdziestce, nie ma genialnego umysłu, co prawdopodobnie jest przyczyną znużenia osoby czytającej. Jego postać nie zmienia się również z biegiem akcji. Chłopak ma chęci, ale zdecydowanie brak mu potencjału. Jednak przecież nie jeden charakter tworzy powieść! Liczyłam jeszcze na drugoplanowych geniuszy, którzy uchwycą serce czytelnika i nigdy już go nie wypuszczą, lecz i tu napotykamy zawód. Oni są po prostu wciśnięci w formy, jakby sam autor zadecydował: Ty będziesz mięśniakiem o IQ rozwielitki, a ty tam, masz odegrać czarny charakter, więc ubieraj się, tak jakbyś codziennie chodził na pogrzeb.

Nie, dziękuję za coś takiego.

Jednak akcja miała znacznie większy potencjał aniżeli sami bohaterowie, ciągnący ją do przodu. Doceniam jej rozwój i doceniam zamysł autora. Naprawdę. Gdyby obsadzić w niej bardziej wyraziste postacie i dodać jeszcze jeden plot twist, byłoby całkiem nieźle. Jednak patrząc na książkę jako całość, oraz pewne nawiązania do świetnego polskiego serialu „Belfer”, oceniałbym ją poniżej średniej.

Jest jednak plus, a mianowicie genialna okładka, która z całą pewnością przyciąga uwagę czytelnika i zdecydowanie zachęca, do „zabrania się” do tej książki. Wykonał ją Juliusz Zujewski, i jest to chyba największy atut tej książki.

Podsumowując – „Biegacz” jest historią, mającą niewykorzystany potencjał, który zmarnowano poprzez rozwlekanie akcji i sztampowych bohaterów. Nie widzę powodu, aby zachęcić Was, Czytelników, do sięgnięcia po nią, gdyż  z całą pewnością można lepiej spożytkować czas wolny. Gdybyście się jednak zdecydowali, to najpierw upewnijcie się, że nie jesteście fanami wartkiej historii, którą podsycają kolejne morderstwa, a występujące postacie okazują się kimś innym, aniżeli są – jeśli tak jest, ta książka Was po prostu zmęczy.

Zdjęcie: Facebook Piotr Bojarski – autor
Edycja i korekta: redakcjaBB

Recenzje
Zuza Gąsiorek