Praktykanci jadą do Brukseli

Wakacje? Nie u nas! Ostatnio w projekcie przed|PRACA bardzo dużo się dzieje! Zapraszamy do zapoznania się z relacją z praktyk w biurze poselskim Mirosławy Nykiel, posłanki, która mocno angażuje się w życie młodzieży.


Tomasz Ardziński: Co zachęciło Panią do wzięcia udziału w projekcie przed|PRACA?

 

Mirosława Nykiel: O projekcie dowiedziałam się od znajomej, z którą spotkałam się w Sejmie. W tym czasie poprosiła mnie o przyjęcie na praktykę młodych ludzi. Zależało jej, abym potraktowała to bardzo poważnie, ponieważ nie chciała, żeby polegała ona na bieganiu po kawę czy herbatę – chociaż takie rzeczy też są dość powszechne i wszyscy tego doświadczyliśmy. Zależało nam, żeby nauczyć młodych ludzi podstawowych rzeczy. Ucieszyłam się, ponieważ jest u mnie co robić i nie ma chwili na nudę.

 

Praca z młodzieżą była dla Pani nowym wyzwaniem?

 

Nie, bo z nimi zawsze współpracowałam! Niedawno miałam spotkanie z młodzieżą i bardzo cenie ich kreatywny sposób myślenia i świeże podejście do pracy.

 

W jaki sposób chciała Pani przekazać swoim praktykantom wiedzę, którą Pani posiada?

 

Chciałam wrzucić ich na głęboką wodę, jak wszystkich, którzy podejmują u mnie pracę. Uważam, że wtedy są w stanie nauczyć się najwięcej. Dla przykładu, mieli za zadanie napisać interpelację poselską. To jest nie lada wyzwanie, aby poprawnie przygotować takie pismo. Muszę jednak przyznać, że świetnie poradzili sobie z postawionym im zadaniem i już za pierwszym razem przygotowali praktycznie bezbłędny dokument. Trudno byłoby rozróżnić interpelację ich autorstwa od tych, które piszą moi wykwalifikowani pracownicy. Podziwiam i bardzo cenię sobie to, w jak dociekliwy i precyzyjny sposób zadają pytania, czyli najważniejszą część interpelacji.

 

Czy chciała Pani, jako współorganizator licznych debat, w ramach praktyk przekazać praktykantom umiejętność kulturalnego i merytorycznego dyskutowania?

 

Ćwiczenia w tym zakresie nie były potrzebne. Akurat moi praktykanci wiedzą, jak z poprawnie budować wypowiedzi i formułować przekonujące argumenty, a ja zwracam dużą uwagę na to, kogo przyjmuję, pomimo mojej otwartości. Wiem, że nie każdy jest tak zdolny jak moi praktykanci z projektu przed|PRACA.

 

Słyszałem, że nasi praktykanci mają możliwość wyjazdu do Brukseli na Pani zaproszenie, czy to prawda?

 

Realizujemy liczne projekty razem z profesorem Jerzym Buzkiem, który jest wybitnym i ważnym dla naszego kraju politykiem. Był on bardzo zadowolony z ostatniej debaty i wszyscy, którzy brali udział w wydarzeniu, otrzymali propozycję wyjazdu do Brukseli. Z tego co pamiętam, niemal 100 osób może skorzystać z takiej wycieczki w ciągu roku, a w tym nasi praktykanci.

 

Jaki jest koszt takiego wyjazdu?

 

Dla uczestników – żaden! Całość kosztów pokrywa Bruksela. Dodatkowo wyjeżdżający dostają na czas pobytu kieszonkowe. Jedynym warunkiem jest wykazać się aktywnością społeczną, właśnie na przykład poprzez udział w debatach czy podjęcie praktyk w biurze poselskim. Myślę, że to uczciwa nagroda, która może motywować do wytężonej pracy niejedną osobę. Zawsze ciekawym doświadczeniem jest zobaczyć Brukselę, gdyż nie jest to tylko stolica Belgii, ale też, w pewnym sensie, stolica zjednoczonej Europy. Wizyta w wielu instytucjach Unii Europejskiej potrafi być niezapomniana, szczególnie gdy na jakimś korytarzu spotkamy znanego na całym kontynencie polityka i odbędziemy z nim inspirującą rozmowę.

 

Projekt przed|PRACA, w Pani przekonaniu, jest potrzebny?

 

Młodzi ludzie, którzy jeszcze się uczą, powinni mieć jak najczęstszy kontakt z praktyką, więc wszystkie tego typu projekty są bardzo potrzebne. Pracodawcy chętniej zatrudniają osoby, które już wcześniej miały styczność z daną pracą. Faktyczny rozwój zainteresowań w danym kierunku połączony z doświadczeniem sprawia, iż pracodawcy są przekonani, że dana osoba będzie efektywniejszym, a co za tym często idzie, lepiej opłacanym pracownikiem.

Projekt przed|PRACA na pewno pomaga młodzieży, która maja ambicje i chce spełnić się zawodowo. Jestem człowiekiem praktyki i z doświadczenia wiem, że to najszybsza droga do zdobycia rzetelnej i sprawdzonej wiedzy.

 

Co chce Pani przekazać młodym ludziom?

 

Nie wiem od czego zacząć (śmiech). Jako że jestem posłanką, to w pierwszej kolejności pragnę wymienić zainteresowanie polityką. Należy pamiętać, że nie da się nigdy od niej zupełnie odciąć. Polityka to tak naprawdę wszystko co nas otacza, nie tylko tak doniosłe sprawy jak bezpieczeństwo narodowe i praworządność, ale też kwestie, jakie nas na co dzień dotykają. To w dużej mierze od polityków zależy nasze codzienne życie: wysokość naszych zarobków i płaconych przez nas podatków, jakość dróg czy chociażby wyposażenie szkół, w których młodzież się uczy. W szczególności warto zrozumieć znaczenie polityki w kontekście zbliżających się wyborów samorządowych. Bardzo ważna jest świadomość, iż poprzez postawienie krzyżyka na kartce do głosowanie i wrzucenie jej do urny wyborczej zyskujemy wpływ na warunki, w jakich żyjemy. Jest to dla mnie osobiście ogromnie ważne. W przypadku braku zainteresowania polityką dajemy swobodę innym podejmować kluczowe decyzje. Dlatego warto naprawdę poświęcić chwilę w dniu wyborów by zyskać realny wpływ na losy nie tylko miasta, regionu czy kraju, ale też na losy nas samych i naszych najbliższych.

 

W dzisiejszych czasach ciężko interesować się polityką. Jesteśmy atakowani tysiącami informacji i nie potrafimy istotnych rzeczy poprawnie zinterpretować, nie mówiąc o tym, że dziennikarze wcale nam nie ułatwiają życia. Może podzieli się Pani jakąś radą, co można w takiej sytuacji zrobić?

 

Właśnie! Ciężko poświęcić na to czas, mając swoje codzienne obowiązki i problemy. My, jako politycy, gubimy się już w tej dezinformacji. Ta trudność dotyka nawet posłów, polityków, którzy są wyspecjalizowani w swoich dziedzinach i wiedzą teoretycznie jak i gdzie szukać potrzebnych im informacji. Co natomiast ma powiedzieć osoba, która nie zajmuje się danym tematem i ma o nim bardzo pobieżną wiedzę? A takim kimś jest w pewnym sensie każdy z nas. Mimo to nie jesteśmy zwolnieni z obowiązku interesowania się sceną polityczną, bo wciąż to od nas zależy, jak będzie się nam żyło w kraju.

 

Zanim powstał projekt przed|PRACA, Bartłomiej Trzos nie raz szukał miejsca do pracy, w którym mógł spełniać się w swoich zainteresowaniach. Niestety bez żadnych rezultatów. Z naszą inicjatywą stało się to możliwe.

 

Tomasz Ardziński: Co sądzisz o projekcie przed|PRACA?

 

Bartłomiej Trzos: Kiedy dowiedziałem się o projekcie przed|PRACA stwierdziłem, że to jest naprawdę genialna inicjatywa, ponieważ pozwala zdobyć nam, młodzieży, pierwsze doświadczenie zawodowe, które może dotyczyć stricte naszych zainteresowań. Wiem, że bardzo ciężko jest odbyć praktykę bez odpowiedniego wykształcenia, a projekt przed|PRACA pokonał tę barierę.

 

Wcześniej podejmowałeś próby znalezienia praktyk? 

 

Oczywiście, że się starałem. Na własną rękę próbowałem znaleźć coś dla siebie, jednak tak jak mówiłem, pracodawcy oczekiwali ode mnie bycia co najmniej w trakcie studiów na związanym z danym stanowiskiem kierunkiem. Niestety to było dla mnie nieosiągalne, ponieważ jeszcze uczę się w liceum a do studiów mi jeszcze daleko (śmiech).

 

Czego nauczyłeś się na praktyce w biurze poselskim?

 

To była moja pierwsza praktyka, która pozwalała mi rozwijać się w zakresie moich zainteresowań. Zobaczyłem, jak wygląda polityka od wewnątrz, a to jest wielki plus. Praca tutaj nauczyła mnie sumienności i dokładności w wykonywaniu codziennych obowiązków, które były dla mnie bardzo przyjemne i dawały mi wiele satysfakcji. Co więcej, projekt przed|PRACA zweryfikował, co chce robić w przyszłości! Zdecydowanie utwierdziłem się w tym, że chcę swoją przyszłą karierę zawodową chociaż w części związać z polityką.

 

Chciałbyś nadal pracować biurze poselskim?

 

Tak! Chciałbym się zaangażować, szczególnie że teraz zbliża się okres wyborów. Myślę, że wówczas praca w biurze poselskim byłaby znacznie bardziej intensywna. Choć, podczas mojej praktyki również mieliśmy sporo ciekawej pracy.

 

Obowiązki, które były Ci powierzane, należały momentami do rzeczy trudnych?

 

Nie, już wcześniej miałem styczność z takimi zadaniami. Miałem już pewne doświadczenie, które pomogło mi sprostać postawionym przede mną wyzwaniom. Na pewno było jednak wiele nowości, jak chociażby napisanie interpelacji. Nie miałem wcześniej styczności z takim pismem, ale na szczęście mimo tego bardzo dobrze poradziłem sobie z tym zadaniem.

 

Wiemy, że po zakończeniu praktyk masz możliwość zwiedzić Brukselę. 

 

Owszem. Wyjazd do Brukseli będzie idealnym wynagrodzeniem dla mnie za praktykę. Jest przede wszystkim możliwością poznania polityki europejskiej, zwiedzenia Europarlamentu i innych instytucji unijnych.