We fleszu

Dla mnie, początkującego fotografa, trzy miesiące praktyk okazały się wspaniałą przygodą, która zdumiewająco pomogła mi podnieść poziom moich umiejętności i zmieniła sposób, w jaki patrzę na świat.

 

Mikołaj Marciniak: Jako uczestnik projektu przed|PRACA w tym roku miałem przyjemność przez trzy miesiące pracować pod okiem prawdziwych mistrzów fotografii portretowej, jakimi są Irek oraz Kasia Zdrowakowie, w ich pracowni Foto-Net.

 

Początki nie były łatwe – zresztą wiadomo, na ogół nie są. Moi mentorzy to specjaliści o bardzo wysokich wymaganiach. Nieustępliwie wytykali każdy błąd i nie akceptowali powielania pomyłek. Muszę jednak przyznać, że fachowa wiedza oraz wsparcie, jakim mnie otoczyli sprawiły, że z bardzo przeciętnego fotografa przeistoczyłem się w osobę posiadającą solidne fundamenty praktycznej wiedzy.

 

W podejściu Irka i Kasi ujęło mnie ich praktyczne podejście. Już na wstępie otwarcie poinformowali mnie, że moje praktyki będą skierowane głównie na zagadnienie portretu, jako że w tym się specjalizują. Musiałem się również zaopatrzyć w odpowiednie programy graficzne, żeby móc odrabiać „prace domowe”, z których sumiennie mnie rozliczano. Każda krytyka miała logiczne uargumentowanie i w krótkim czasie programy te zaczęły nie mieć dla mnie tajemnic. Nauczyłem się również bronić moich prac i być świadomym swojej twórczości. Po części przejąłem dociekliwość moich przewodników co aktualnie znacząco ułatwia mi tłumaczenie jak osiągnąłem dany efekt.

 

Bardzo ciekawa okazała się kwestia oświetlenia i samego sprzętu. Sporo czasu poświęciłem studiując odpowiednie układy lamp a jeszcze więcej – na poprawianiu błędów w Photoshopie (śmiech).

 

Jeśli natomiast miałbym powiedzieć co najbardziej utkwiło mi w pamięci z nauk Irka i Kasi to myśl, że w życiu trzeba nieustannie tworzyć i że nawet sielankowa twórczość ma wartość o ile nas czegoś nauczy i sprawi, że będziemy lepszymi artystami.