Sztuka uznawana przez brytyjską scenę narodową za jedną z dziesięciu najlepszych XX wieku. Parogodzinny spektakl trzymający w napięciu od początku do końca. Wzbudza zachwyt, przestrach, skłania do refleksji. Anioły w Ameryce. Gejowska fantazja na motywach narodowych. Tony’ego Kushnera w reżyserii Marianne Elliott na deskach londyńskiego Teatru Narodowego to niewątpliwie wyjątkowe widowisko.
Czytaj dalej
Sztuką może być wszystko: stół, pędzel, obraz, rzeźba. Przedmioty codziennego użytku, nawet jeśli wykonane po mistrzowsku, rzadko jednak rzucają się w oczy. Niewielu ludziom przyjdzie do głowy, że trzymana przez nich łyżka wyszła spod ręki profesjonalisty. Tym bardziej nikt nie zauważy podświetlonego kwadratu, wtopionego gdzieś w powierzchnię tłocznego centrum miasta. Chyba że zaczniemy promować go wybuchającym szwedzkim dzieckiem.
Czytaj dalej
Scena otwierająca „TO” budzi wielkie nadzieje. Jest chimeryczna i nastrojowa, a przy tym niepozbawiona dziecięcej naiwności. Widząc to, Stephen King z pewnością ucieszyłby się, że Hollywood wreszcie dorosło do poziomu jego książek… gdyby tylko wyszedł w połowie seansu.
Czytaj dalej
Ewakuacja alianckich wojsk z plaży w Dunkierce, pomimo ocalenia tysięcy istnień, stanowiła kolosalną klęskę. Takim imieniem ochrzciła ją generalicja, tak zapisała w prasie i kronikach. Jednak dla żołnierzy uwięzionych na francuskim wybrzeżu liczyło się wtenczas tylko jedno – przetrwanie, ponowne ujrzenie domu. Ów dom przybył im w sukurs setkami prywatnych, prowadzonych przez ochotników łodzi, pokazując, iż ojczyzny nie wytyczają granice. To właśnie ilustruje Christopher Nolan w „Dunkierce”.
Czytaj dalej
Chyba jeszcze nigdy nie byłem tak bardzo skonfudowany. Czy na pewno wypada się teraz śmiać? Może lepiej powstrzymać emocje? Momentami przesadny artyzm w grze aktorskiej wywoływał uśmiech zamiast powagi. Nie ma to jednak nic wspólnego z kiczem.
Czytaj dalej
„Ci, którzy są wystarczająco szaleni, by myśleć, że są w stanie zmienić świat, są tymi, którzy go zmieniają”.
Czytaj dalej
Tak, taki frazes pojawia się w „Wonder Woman” i – oczywiście – wypływa z ust tytułowej bohaterki. Wiem, pewnie myślicie: „Jezu, ale kicz”. Czy macie rację? Jak najbardziej. Cytując jednakże Gal Gadot: „To tylko półprawda”.
Czytaj dalej
Bizantyjskie efekty wizualne i rzucenie rękawicy legendzie japońskiego kina. Tam, gdzie inne filmy mają kompozycyjną trychotomię, aktorska adaptacja „Ghost in the Shell” ucieka się do trzech jakże prostych (i jakże skutecznych) chwytów marketingowych.
Czytaj dalej
Marvel zawsze znany był z lekkich, dostosowanych do młodszej widowni produkcji. Antagonistycznie działało DC – filmy konkurencyjnej wytwórni komiksowej stawiały z kolei bohaterów przed moralnymi dylematami, często zupełnie zmieniając ich charaktery. Problem w tym, że przeważnie nie kończyło się to pomyślnie. „Logan” zrywa z tymi konwenansami, pokazując pazur, którego od początku brakowało Marvelowi.
Czytaj dalej
Większość blockbusterowych animowanych produkcji w dzisiejszych czasach jest oparta o technologię komputerową, ponieważ ta nie wymaga tytanicznego nakładu pracy i – ponoć – poszerza spectrum możliwości. Studio Laika wraz ze swoją najnowszą produkcją „Kubo i dwie struny” zadaje kłam tym przekonaniom w sposób iście zjawiskowy, pokazując, że sztuka animacji poklatkowych w niczym nie odstaje od tych wygenerowanych cyfrowo.
Czytaj dalej
Magia to doskonały przykład na „nieprzyziemność” człowieka – łudzimy się wiarą w niemożliwe, dopóki nie zaprowadzi nas to w odmęty szaleństwa lub… nie zacznie działać. Ludzki mózg to fascynujący twór – potęga naszej wiary bywa czasami efektywniejsza niż absolutnie kosztowne medykamenty, na przekór logice. O tym właśnie opowiada „Doktor Strange” – o niemożliwym.
Czytaj dalej
Zastanawialiście się kiedyś, jak wyglądaliby anty-mistyczni „Avengers” osadzeni na Dzikim Zachodzie, gdzie za nadnaturalne moce służyłaby im runda wypolerowanych nabojów? „Siedmiu wspaniałych” rozświetli mroki waszej niewiedzy.
Czytaj dalej
„Imigranci” („Dheepan”), jako zwycięski film konkursu głównego podczas zeszłorocznego festiwalu w Cannes tylko nasilił widoczny w Europie trend festiwalowy. Zeszłoroczna edycja należała do „Zimowego snu” Ceylana, traktującego o problemach anatolijskiej społeczności. Francuski Cezar został przyznany „Timbuktu” o konflikcie z dżihadystami, a Berlinale zachwyciło się ironiczną grą z cenzurą Panahiego w „Taxi-Teheranie”.
Czytaj dalej
Po zeszłorocznym wysypie sztampowych filmów grozy w glorii remedium na pozostawiony po tych produkcjach niedosyt, na ekrany wkracza „Wiedźma”.
Czytaj dalej
Marvel na dobre rozgościł się na światowych dużych ekranach. Superbohaterowie ze słynnego studia przyciągają do kin tłumy i dobra passa tych historii trwa od lat. Po patosie, trudnych wyborach, rozdarciu emocjonalnym bohaterów i dodaniu do ich supersił czynnika ludzkiego, modele ukazywanych superheroes jednak trochę się znudziły.
Czytaj dalej
Kino jest dzisiaj jedną z najpopularniejszych dziedzin kultury. Większość ludzi wybiera jednak komercyjne multipleksy, nieświadomie odrzucając barwny repertuar kin studyjnych. Cztery żywieckie licealistki postanowiły temu zaradzić. Łatwy dostęp do multipleksów jest chyba ich najlepszą reklamą, a uniwersalność, którą oferują klientom, sprawia, że podczas seansów sale są pełne. Taka forma rozrywki nie wymaga dużego zaangażowania – jest prosta i dla każdego. Ale kiedy do słowa […]
Czytaj dalej
55 Krakowski Festiwal Filmowy to z całą pewnością jedno z największych świąt filmowych w Polsce. Tutaj nie mówię nawet o ogromnej bazie filmów zebranych z każdego możliwego zakątka świata od stepów mroźnej Rosji po piaszczyste plaże Brazylii. Nie mówię również o wielkich nazwiskach, takich jak Priit Parn, który osobiście pojawił się na festiwalu, a nawet odpowiadał na pytania publiczności. Całą wielkość i rozmach festiwalu można ujrzeć w tym, że jest to prawdopodobnie jedyny polski […]
Czytaj dalej