redakcja@redakcjabb.pl

Tag: zośka w podróży

Tajemnica drewnianej szkatuły

Podczas konserwacji kaplicy Świętego Krzyża w przyklasztornym kościele św. Wojciecha w Broumovie (północne Czechy), wikary zauważył tajemniczy schowek i  napis. Brzmiał on: Sancta Sindom.  Wikary doskonale wiedział, co on oznacza. Co wówczas pomyślał? Czy uwierzył? Na pewno, przecież wiara w cuda jest jego chlebem powszednim.  Jednak nie spodziewał się tego, co kryła szkatuła… Był rok 1999.

Czytaj dalej
Lemur i inne przypadki

 „Czeski film – sytuacja, w której nie wiadomo, o co dokładnie chodzi”[1] i „nikt nic nie wie” [2] a „kto pyta (nie) błądzi”.

Czytaj dalej
W czeluściach skalnego labiryntu – (o)błędne skały

To nie jest miejsce na jeden dzień i krótki wyjazd. Tu można wracać wielokrotnie i za każdym razem opuszcza się je zachwyconym. Przyroda potrafi zaskoczyć – to samo piękno natury. Góry Stołowe to miejsce magiczne, warte odwiedzenia o każdej porze roku.

Czytaj dalej
Ojczyzna Rumcajsa

Każdy, kto choć chwilę był dzieckiem, zna leśne przygody wesołego brodacza, który rozbójnikiem stał się przez narcyzm pewnego starosty, gdyż ten miał zbyt wysokie mniemanie o własnych stopach.

Czytaj dalej
Dobré ráno pražané

Praga o poranku. Spacer po jednej z najpiękniejszych stolic zaczynam skoro świt, gdy miasto jeszcze śpi. Odwiedzam Most Karola, Złotą Uliczkę, Hardczany, Wieżę Dalibora, przyglądam się sklepom, katedrze i ambasadom. Miasto dopiero wstaje, wszystko dopiero zaczyna nabierać blasku. Praga, zwykle tak pełna mieszkańców i turystów, pędzących w przeróżne strony, teraz świeci pustkami. Miasto dopiero budzi się do życia. Jak to wygląda? Obserwuję już od 5:25!

Czytaj dalej
Zośka na obcasie

Gdybyś chciał przenieść się w czasy biblijne, by z bliska przyjrzeć się zabudowaniom Jerozolimy, a nie masz zaparkowanego przed domem wehikułu czasu, pozostaje ci jedno: obcas włoskiego buta. W górzystym regionie zwanym Basilicatą lub Lucanią znajdziesz jedno z najstarszych włoskich miast. To Matera. Miejsce szczególne nie tylko na Półwyspie Apenińskim. Słynne jest ze swego starego miasta Sassi (kamienie).

Czytaj dalej
Czasem słońce, częściej deszcz

Romantyczne dusze znajdą tu wszystko, czego szukają. Niewiele krain ma tak uwodzicielskie oblicze jak Irlandia. Ta skąpana w deszczu wyspa, nawet najbardziej wymagającemu turyście dostarczy wrażeń. Zielone pola, kamienne murki, roześmiani ludzie, obezwładniająca muzyka i piękno prostoty – to właśnie jest Irlandia. St Patrick’s Day jest dniem dla Irlandczyków wyjątkowym. Żądna przygód wyruszyłam z rodzicami z krakowskich Balic. Pierwsze zdjęcia, które […]

Czytaj dalej
Napoleon i ja

Kocham zwiedzać, lubię modę, pasjonuje mnie historia sztuki. Przebrana w długą czarną suknię, ze sznurem pereł na szyi i okazałą peruką, czułam się wyśmienicie. Cesarz Napoleon Bonaparte śledził każdy mój krok. Na Zamku Królewskim w Warszawie zobaczyć można było arcyciekawą wystawę. Była to pierwsza w Polsce tak obszerna prezentacja artystycznych dokonań okresu napoleońskiego. Wystawiono ponad 100 dzieł sztuki użyczonych przez muzea i kolekcje francuskie – Musée du […]

Czytaj dalej
Jazda na oklep i Gęś, czyli Palio

Siena jest miastem, które podoba się wszystkim. Miałam niesamowite szczęście być tam w dniu, gdy Siena jest nie tylko piękna, lecz także nieco zwariowana. By zrozumieć zawiłe losy Toskanii, należy poznać kilka ważnych nazwisk i określeń, bez znajomości których ani rusz. Według legendy, Sienę założyli synowie Remusa – Senio i Aschio, którzy, uciekając przed wujem – Romulusem, schronili się w górach i wznieśli zamek Senio. Herbem miasta stało […]

Czytaj dalej
Wsiąść do pociągu byle jakiego, czyli Lampo w Toskanii

Na maleńkiej stacji kolejowej w Marittimie, we włoskiej prowincji Livorno, jest pomnik słynnego psa. Każdy zna historię Lampo, niesfornego podróżnika i miłośnika pociągów. Niejeden z nas uronił łzę, czytając książkę „O psie, który jeździł koleją”. Toskania jest przepiękna, pełna ciekawych miejsc, zapierających dech w piersi, dzieł sztuki, cudnych krajobrazów, smacznych makaronów, aromatycznej oliwy i dojrzałych pomidorów. Każdy coś znajdzie: Florencja – zabytki, Piza […]

Czytaj dalej
Dolce far niente*. Elba

Gościnność Włochów jest legendarna. Odwiedzając Elbę mogłam się o tym przekonać na własnej skórze. To, że nie znasz języka Dantego, w niczym nie przeszkadza, by miło gawędzić z tubylcami. Uśmiechem załatwisz tam wszystko. Elba szczyci się historią sięgającą czasów przedromańskich, kiedy swoje osady mieli tu Ligurowie i Etruskowie. To największa wyspa Toskanii i trzecia pod względem wielkości wyspa Włoch. Turyści mogą tu zwiedzać zamki i miasteczka na wzgórzach, pływać […]

Czytaj dalej
SZMARAGDOWE OCZY

„Niebo jak turkus, morze jak lazur, powietrze jak w niebie. W dzień słońce, […] w nocy gitary i śœpiewy. […] Słowem, przecudne życie”. F. Chopin Majorka powitała nas deszczem. Gdy Fryderyk Chopin razem z George Sand gościli na tej wyspie, padało przez trzy miesiące. Nasz pobyt miał trwać jedynie 10 dni. Targani obawami, tworzyliśmy naprędce plan B. Cala Ratjada to eleganckie miasteczko na północnym wschodzie wyspy, […]

Czytaj dalej
W subiektywie Zośki – ich liebe Berlin

Zobaczyć na własne oczy babilońską Bramę Isztar było moim marzeniem. Naczytałam się wiele, oglądałam zdjęcia, ale obcowanie z żywą sztuką jest czymś, czego nie da się zastąpić nawet najlepszą opowieścią.  Dla wielu podróż do Berlina to także zetknięcie się z historią miasta, podzielonego na kilkadziesiąt lat żelazną kurtyną. Dwie dekady, które minęły od czasu obalenia muru, pozwalają już na pewien dystans. Dla miłośników historii bliższej […]

Czytaj dalej
W subiektywie Zośki – Drezno

Drezno zwane jest także Florencją nad Łabą i szczyci się ponad 800-letnią historią. Dziś jest kulturową i historyczną perłą Europy. Tu dopiero zrozumiesz co to barok i rokoko. Do Drezna dotarliśmy późną nocą. Rano zostawiliśmy samochód na hotelowym parkingu i dojechaliśmy do centrum tramwajem. Współczesne Drezno nie jest ładne, ale po niemiecku czyste. Za panowania Augusta II Mocnego, który był również królem Polski, cała Saksonia nabrała nowego znaczenia i piękna. […]

Czytaj dalej
Tam, gdzie Camorra mówi dobranoc

Zobaczyć Neapol i przeżyć. Nie utonąć pod wałami śmieci i nie wpaść do krateru Wezuwiusza – takie były moje marzenia. Okazało się, że rzekome tony odpadów walających się na ulicach, są najzwyczajniejszym oszczerstwem pod adresem tegoż uroczego miasta. Trąbiący kierowcy, suszące się wszędzie gacie, to najszczersza prawda. Neapol jest wspaniały! Docieramy do Neapolu z Berlina bez większych trudności. Jest to dzień po terrorystycznym ataku w Sousse w Tunezji, mamy trochę obaw, ale dochodzimy do wniosku, […]

Czytaj dalej
M jak magot

Wyglądają jak pluszaki, ale potrafią być złośliwe, jak to… małpy. Skaczą na głowy, bywa, że kradną aparaty fotograficzne, czapki, portfele i całe torebki. Za ich przyczyną niejeden już paszport wylądował w wodzie. Mimo wszystko jednak najczęściej ich łupem padają wszelkiego rodzaju przekąski. Spotkałam je na Gibraltarze.

Czytaj dalej
Malta – subiektywnie

Gdy opowiadam znajomym o „mojej” cudnej Malcie zawsze się szeroko uśmiecham, chociaż na zadawane mi pytania odpowiadam najczęściej: nie, nie ma, raczej nie. Kultura Malty jest mieszanką tradycji angielskiej, włoskiej i arabskiej. Od czasów prehistorycznych wyspą rządzili Fenicjanie, Rzymianie, Arabowie, zakon Joannitów, Francuzi i na koniec Brytyjczycy. Mimo najazdów i kolonizacji rdzenni mieszkańcy zachowali poczucie tożsamości i historii. Język, jakim posługują się Maltańczycy brzmi jak […]

Czytaj dalej
Spacer po wiedeńsku

Bielsko nazywane jest Małym Wiedniem. Dawniej bielska arystokracja, po kilku godzinach jazdy szybkim i wygodnym pociągiem, mogła przechadzać się po eleganckich ulicach w pobliżu Graben, a wieczorem zasiadać w wiedeńskiej operze. Były to czasy, gdy Bielsko leżało w granicach monarchii austro-węgierskiej. Ale i dziś szybciej można dotrzeć do stolicy Austrii niż do Warszawy. A gdyby tak przyjrzeć się „dużemu” Wiedniowi i spróbować dopatrzyć się podobieństw? Wyciągam rodziców na weekend „nad pięknym modrym Dunajem”, […]

Czytaj dalej
Wspomnienia z wakacji, czyli kilka dni z pamiętnika harcerki

Obóz harcerski to jednak nie wakacje all inclusive. To czysty survival. Walka z pogodą, komarami i… ze sobą. Staś i Nel mieli same luksusy i może tylko trochę niedogodności w postaci lwa, który akurat napatoczył się Stanisławowi pod strzelbę. Spotkali też paru Arabów i kilku dzikich ciemnoskórych, ale przecież miłych, i słonia, który miał trąbę idealną. Byli może trochę głodni, ale świetnie sobie radzili, bo mieli psa na usługach. Jadali egzotyczne owoce […]

Czytaj dalej