Nadajemy z Radia Bielsko

Praktykanci projektu przed|PRACA dotarli do studia Radia Bielsko! O przebiegu praktyk Oliwii i Jędrzeja, projekcie i młodzieży rozmawiamy z Redaktorem Naczelnym Radia Bielsko, DJ’em Łukaszem Luszczakiem. 

Ola Haberny: Jak dowiedział się Pan o naszym projekcie?

 

Łukasz Luszczak: Pewnego wakacyjnego dnia zadzwonili do mnie osoby, które chciały się dostać na praktyki do Radia Bielsko. Powiedziały też, że projekt przed|PRACA jest nową inicjatywą, działająca na terenie miasta. Oczywiście zgodziłem się, bo jeżeli są wyraźne chęci, zainteresowania i młodzi ludzie, którzy będąc jeszcze w szkole interesują się mediami i sprawami dziennikarskimi, to oczywiście nigdy nie odmawiam.

 

Czyli uważa Pan, że praktyki w tak młodym wieku są potrzebne?

 

Uważam, że jak najbardziej. Pamiętam, że ja zaczynałem w wieku trzynastu lat, wtedy złapałem dziennikarskiego bakcyla. Natomiast jeżeli ktoś ma tę żyłkę do tego, żeby się zajmować dziennikarstwem, iść do radia czy telewizji, to uważam, że każdy wiek jest odpowiedni. Ktoś kiedyś powiedział, że na nic nie jest za późno i to jest oczywiście prawda. Choć też wiadomo, że im wcześniej, tym lepiej, więc dobrze, że już na poziomie szkoły średniej takie zainteresowania się pojawiają u młodzieży i jest możliwość w ramach projektu doświadczyć pierwszego szlifu dziennikarskiego. Dzięki temu łatwiej jest znaleźć pracę, która nie będzie tylko bezpłatnym stażem, lecz pracą, która da już jakieś pierwsze, na początek może symboliczne, zarobki, no i będzie startem dla pracy po maturze. U nas w radiu mamy takie przykłady, gdy w wieku dziewiętnastu czy dwudziestu lat trafiali do nas osoby na pełny etat i zarabiali już po szkole średniej.

 

Czy ma Pan jakieś rady dla osób, które chcą przyjść tutaj, do radia na praktyki?

 

Rada jest taka, żeby się nie bać. Często gdzieś tam się pojawia z tyłu głowy każdego, że nie warto, ponieważ i tak nie mamy szans, że nikt nam nie odpowie. Tutaj w lokalnej stacji jest mało osób i dużo pracy. W związku z tym należy mieć dużo cierpliwości, ale też śmiałości, żeby się nie bać napisać, zapytać, wysłać jednego maila, drugiego. Pamiętam, że ówczesny redaktor naczelny do którego się zgłaszałem, odpisał mi dopiero na drugiego lub trzeciego maila. Należy więc być wytrwałym i nie bać się zapytać. Trzeba wierzyć w siebie i w to, że się jednak uda. Wiara na pewno pomoże w wielu kwestiach.

 

Rozumiem, że taka wytrwałość i śmiałość to zapewne cechy ważne w Pana pracy. Jakie jeszcze cechy warto posiadać?

 

Cierpliwość, a także wyrozumiałość dla wszystkich tych, których spotykamy na co dzień.  Czasem możemy się nie zgadzać z opinią innego człowieka, ale jako dziennikarze musimy być neutralni, bezstronni i tolerancyjni wobec innych. Sztuką jest doprowadzić rozmowę czy dyskusję do jakiegoś wspólnego mianownika. Służy temu rozwaga, ostrożność i zrozumienie.

 

Czego najbardziej brakuje młodym ludziom starającym się o pracę? Na co powinni zwrócić uwagę?

 

Często zdarzają się takie sytuacje, że trafiają do nas osoby, które porywają się z motyką na księżyc. Gdy robimy rekrutację, to oczywiście zawsze znajdujemy osoby kompetentne, w żyłach których płynie dziennikarska krew, ale też zauważamy, że dużo jest też takich osób, które wysyłają nam swoje CV na stanowisko dziennikarza czy prezentera, bo usłyszeli ogłoszenie i nagle zdecydowali pracować w radiu mimo braku doświadczenia i wcześniejszego zainteresowania tym tematem. Brakuje więc w takich przypadkach rozwagi, powagi i często takich ludzi, którzy gdzieś tam rzeczywiście wiedzą co chcą robić w życiu.

 

A jakie są mocne strony osób, które dopiero zaczynają pracę?

 

Na pewno te osoby dają sobie dużo powiedzieć, wyjaśnić, chętnie słuchają, czerpią wiedzę na temat tego, jak działa radio, na czym polega zawód dziennikarza, chętnie przyjmują uwagi i wszelaką krytykę i to jest bardzo dobre. Poza tym „świeża krew” zawsze się przydaje. Często nowe osoby mają głowę pełną pomysłów i nowych rozwiązań, których wieloletni pracownicy nie dostrzegają.

 

Czym zajmowali się w radiu praktykanci Jędrzej i Oliwia? Jak sobie poradzili z tymi zadaniami?

 

Praktykantom powierzyłem zadanie typowo dziennikarskie, tj. zajmowali się dedykowanymi sondami ulicznymi. Polegało to na tym, że na przykład w Dniu pocałunku, Dniu bez papierosa lub Dniu bez snu praktykanci zadawali pytania przechodniom, na przykład co im się ostatnio śniło lub ogólne pytania, tj. czego brakuje im w Bielsku-Białej. Poza realizacją wywiadów, praktykanci montowali materiał na potrzeby programu w którym one były emitowane. Również praktykanci byli odpowiedzialni za znajdowanie i redagowanie wiadomości kulturalnych, które pojawiają się u nas na antenie. Ze wszystkim poradzili sobie bardzo dobrze.

 

Jakie korzyści współpracy z praktykantami Pan zauważa? 

 

Jak powiedziałem na początku, w naszej rozgłośni radiowej mamy mało pracowników, dlatego też każde dodatkowe ręce do pracy w ramach praktyk się przydają i pomagają zapełnić i urozmaicić program. Każda sonda, która pojawiała się w wykonaniu praktykantów, każde wiadomości były dodatkowym atutem programu.

 

Czego mogą się nauczyć młode osoby na praktykach w radiu?

 

Na pewno pracy w zespole. Oczywiście młodzież przebywa w swoim kręgu znajomych, natomiast w czasie praktyk konieczny jest kontakt z zespołem i współpraca między różnymi działami, chociażby naszym newsroomem a anteną, czyli prezenterami a tymi, którzy zasiadają bezpośrednio przed mikrofonem. Również osoba na praktyce może nauczyć się odpowiedzialności za powierzone jej tematy oraz dyscypliny czasowej, co w radiu jest niezwykle istotne. Jeżeli coś ma być gotowe na godzinę 17:00, to nie będzie już potrzebne na godz. 17:01, bo wtedy już będzie za późno. Przede wszystkim, jednak, praktykanci mogą zobaczyć „radio od kuchni”, czyli cały sprzęt, proces przygotowywania informacji, jej przekaz i funkcjonowanie radiowej rozgłośni.

 

Skoro już jesteśmy przy funkcjonowaniu radia, to czy jakaś rzecz jest w tym całym procesie kluczowa?

 

Myślę, że wszystko jest ważne w tym całym zamieszaniu. Jest to taki układ zamknięty. Radio to słuchacze, a żeby oni byli, musi być odpowiedni program, czyli to, co wychodzi na zewnątrz, emisja. Żeby emisja i program były dobrze zrobione, musi być wszystko dobrze zorganizowane. Ważne zarówno jest dobre przygotowanie, jak i późniejsza emisja. Jeżeli są słuchacze, to mamy tzw. „słupki”, czyli słuchalność radia. A jeżeli jest słuchalność, to możemy też liczyć na pieniądze, które są, jakby na to nie patrzeć, podstawą funkcjonowania radia. Dlatego też warunkiem pracy każdego z nas, który poświęca swoje życie radiu, jest to, aby radio zarabiało. Żeby były pieniądze, musi też być reklama. Bez słuchalności, bez statystyk, bez słuchaczy i bez dobrego programu nie będzie pieniędzy. Ludzie, którzy tworzą radio to są m.in. osoby, które tworzą program dla radia, osoby, które odpowiadają za cały proces „od kuchni”, osoby, które są odpowiedzialne za emisję, ale też  słuchacze, rynek medialny, klienci i cała masa ludzi, którzy prowadzą biznesy i wykorzystują rozgłośnie pod kątem biznesowym. Wszystkie te elementy są ważne i muszą być ze sobą ściśle powiązane.

 

Czy jest Pan otwarty na przyjęcie większej ilości praktykantów w radiu?

 

Oczywiście, że tak. Praktyki odbywają się u nas regularnie, ale też mamy ograniczoną ilość miejsc. Mamy praktykantów z różnych uczelni, z różnych szkół i placówek oświatowych, więc staramy się umożliwiać realizację praktyk każdej chętnej osobie, aczkolwiek jeżeli nie mamy miejsca, wtedy jesteśmy zmuszeni odmówić lub przełożyć praktykę na inny termin.

 

Co trzeba zrobić, aby dostać się na praktyki do Radia Bielsko?

 

Wystarczy napisać maila bezpośrednio do mnie lub do sekretariatu Radia. Wtedy, jeżeli jest wolne miejsce, umawiamy się na rozmowę i rozpoczynamy praktykę. Nie mamy więc wygórowanych  kryteriów. Oczywiście, należy też powołać się na instytucję lub projekt przed|PRACA. Jestem otwarty na osoby, które mają zacięcie do radia i chciałyby poznać to środowisko.  Właśnie takich ludzi radio potrzebuje, tj. osób, które wiedzą, że chcą się uczyć, rozwijać i działać w branży medialnej.

 

Czy poleciłby Pan innym instytucjom czy firmom  udział w projekcie przed|PRACA?

 

Oczywiście! Wydaje mi się, że do projektu zgłaszają się młode osoby, które są aktywne, chcą coś robić po szkole, mają jakieś pasje i zainteresowania. Uważam, że właśnie takie osoby mogą się spełnić i jak najbardziej polecam.

Na zdjęciu: Jędrzej Szymanek przeprowadzający sondę dedykowaną