Śmietnik historii

Kłamstwo jest bronią. Kłamstwo jest sposobem szerzenia chaosu i dezorientacji. Kłamstwo jest alternatywą dla przemocy. Dzisiejsza wojna nie toczy się w rzeczywistości, lecz w Sieci. To walka zarówno o uwagę, obserwatorów, polubienia, ale też o dostęp do informacji. Niewykluczone, że przyszłe wojny będą rozpoczynały się właśnie w taki sposób. Powinno to dać nam do myślenia.

Dzisiejsza polityka informacji opiera się na wierze. Wierze, że to, co podawane jest do publicznej świadomości, i to, co czytamy, jest prawdą. Kiedy zaczynamy wątpić, wali się wszystko. To bezdyskusyjny fakt. Zaczynają się przepychanki słowne, aż w końcu rozpętuje się wojna. Wojna o prawdę. A czyż prawda nie jest tylko jedna? W dzisiejszym świecie ma wiele obliczy. Zresztą właśnie dlatego dzisiaj zadajemy sobie tak często pytanie, o swoje położenie w tym wszystkim, i czy czasem, nie znajdujemy się w bańce informacyjnej?

Dobra wiadomość jest taka, że technologia się zmienia i to zmienia na lepsze. W dobie tych zmian powstała strona Allsides.com – całkowicie pozbawiona algorytmów filtrujących. Pierwsze co musimy zrobić, to stworzyć technologie pozbawione identyfikowania naszych przyzwyczajeń, które będą ukazywać różne perspektywy, każdej ze stron – technologie pozbawione baniek informacyjnych w mediach, które mają za zadanie przekazywać wiadomości o świecie. Życie w odseparowanej narracji nie jest dobre. Nie mamy możliwości skonfrontowania rozwiązań naszych problemów, a czasem nawet tych samych faktów, ze sobą.

Ale jak do tego dochodzi? Odpowiedzią jest Facebook. Postanowiliśmy, że właśnie tam, na tej arenie, będziemy pozwalać, żeby wszystkie nasze sny, myśli, wydarzenia z życia i nadzieje na przyszłość, stały się jawnymi. Nie bez powodu mówimy, że „jeśli cię nie ma na Facebooku, to tak jakbyś nie istniał w ogóle”. Całe nasze życie, rozmowy z przyjaciółmi, bliskimi, biznes, rozgrywają się na tej platformie. Ma ona dostęp do praktycznie każdej sfery naszego życia. Zbiera o nas informację na każdy temat i przechowuje je. Możemy pochwalić tych, którzy podjęli taką decyzję, bowiem dane, których są posiadaczami, mają niebagatelne znaczenie na współczesnym rynku. Wiele kluczowych elementów naszego życia jak dziedzictwo kulturowe czy instytucje, to właśnie wytwory ludzkiej fantazji i rozumu. A to wszystko ma Facebook.

Żeby zmienić ten problem, nie możemy o tym myśleć jak o bańce informacyjnej, ale jak o bańce społecznej. My, ludzie, wcale nie jesteśmy tacy mądrzy, jak nam się wydaje. Często nie podejmujemy racjonalnych decyzji. Kierujemy się emocjami lub intuicją, a mózg wykorzystujemy głównie do tego, by każdą z tych decyzji usprawiedliwić. Musimy zrozumieć, że jest to bardzo poważny problem. Niby nic wielkiego. Wystarczy poszerzyć nasze rozumienie świata. Ale nie jest to poszerzanie wiadomości, a relacji. Oczywiście różnorodność w obrębie rasy czy przekonań jest ważna, ale także doświadczenia młodych i starszych, w konfrontacji ze sobą, mogłyby wiele zmienić. Tak samo, jak ludności pochodzącej ze wsi i miast, czy liberałów i konserwatystów. Mamy więc ogromną bazę osób, które mogłyby czuć się sobą w naszej społeczności, wyjść ze swoich baniek informacyjnych, przeformułować swój pogląd na życie. W końcu możemy zadać sobie pytanie, ilu pośród nas zerwało kontakt z osobami o odmiennych poglądach religijnych, politycznych, albo poglądach na jakikolwiek inny temat? Jest wiele osób, które odczuło tego typu stratę. Pocieszające jest to, że podobne przemyślenia ma już coraz więcej osób i prawdopodobnie, jest to kolejny krok, aby zastosować technikę słuchania siebie nawzajem, by rozmowy nigdy nie brzmiały, jak ostra wymiana zdań. Rozmowy z ludźmi, którzy mają odmienny punkt widzenia. Powinniśmy „zredefiniować” szacunek i tolerancję wobec innych ludzi, ludzi innych niż my.

W dobie ekspansji Internetu szokujące treści, teorie spiskowe czy „analizy” zyskują jeszcze większą liczbę odbiorców. Dzięki serwisom społecznościowym mogą rozprzestrzeniać się niczym wirus. To dlatego wiele osób wierzy, że założycielem Państwa Islamskiego jest Barack Obama – człowiek, któremu „udowodniono” rzekomo fałszywą metrykę. To Internet jest dziś drogą zakażenia wielu umysłów i serc.

Tak więc, jeśli to wszystko zestawić razem, możemy dojść do wniosku, dlaczego współcześni absolwenci szkół wyższych, jak również mniej wykształceni Amerykanie, wiedzą mniej o świecie niż ich odpowiedniki 20 lat temu. A jeśli ktokolwiek twierdzi, że wynika to z tego, że po prostu nie jesteśmy zainteresowani tym, co dzieje się na świecie, to jest on w błędzie. W ostatnich latach liczba Amerykanów, którzy twierdzą, że śledzą wiadomości z całego świata przez większość czasu, wzrosła do ponad 50%.

“Przyzwyczailiśmy się do bezrefleksyjnego powtarzania, że żyjemy w epoce informacji. Ale wobec jej nadmiaru to nie informacja jest już najważniejsza, lecz sterujący dostępem do niej algorytm” – M. Filiciak, “Nisze na stosie”

Prawdziwe pytanie brzmi: czy ten zniekształcony światopogląd jest tym, czego chcemy dla siebie w naszym, coraz bardziej wzajemnie powiązanym świecie? Pragniemy funkcjonować coraz lepiej, więc czy możemy sobie pozwolić na takie nieprawidłowości?

Zdjęcie: Kaja Bednarska
Edycja i korekta: redakcjaBB