Dress code cichych superbohaterów

Pierwszym odruchem po jego zobaczeniu jest chwycenie się za guzik. Mowa oczywiście o kominiarzu. Ale za co chwycić gdy widzimy strażaka albo astronautę?

Historia stroju kominiarza

Kominiarze zapewniają bezpieczeństwo w naszych domach, zapobiegając pożarom oraz zatruciom. Gdyby nie ich służba, wiele domów pewnie nie przetrwałoby do dziś. Królowa Elżbieta I jako jedna z pierwszych zwróciła uwagę na ich poświęcenie w pracy. W ramach podziękowania kominiarzom za trud włożony w monotonne czyszczenie kominów z sadzy i tym samym ratowanie dobytków, postanowiła wyróżnić ich elementem ubioru – cylindrem, który miał uszlachetniać ich strój. Spowodowało to, że zawód kominiarza zyskał szacunek społeczeństwa. Cylindry stały się obowiązkowym elementem ich garderoby, świadczącym także o poziomie wtajemniczenia zawodowego. Mistrz kominiarski nosi cylinder zwany pliszokiem, czeladnik – szapoklak, a głowę pomocnika kominiarskiego zdobi tak zwany keplik lub melonik.

Kominiarze mają dwa rodzaje mundurów. Różnią się one materiałem – sztruksowy jest przeznaczony na zimę, bawełniany na lato. Oba oczywiście są czarne, a zdobi je szczęśliwe trzynaście guzików! Przesąd o kominiarskim zapięciu, po którego dotknięciu fortuna ma się do nas uśmiechnąć, mocno wpisał się w tradycję. Kominiarze sami przyznają, że nie raz na ulicy ktoś próbuje oderwać im guzik z uniformu. To tylko mit czy szczęście na wyciągnięcie ręki? Faktem jest, że złapanie za własny guzik na widok kominiarza na pewno nie zaszkodzi.

Jaki strój zapewnia strażakowi bezpieczeństwo?

Pędzą na sygnale, przygotowani na najgorsze. Zachowują spokój, przyzwyczajeni do płomieni. Mimo tak bliskiego kontaktu z zagrożeniem, pozostają nieustraszeni. Co uzbraja ich w odwagę i pewność siebie? Może strój, niczym wyjęty prosto z opowieści o Spidermanie, daje im nadludzkie możliwości? Kto wie? Z pewnością są superbohaterami, a uniform w jakimś stopniu przyczynia się do ich bohaterskich czynów.

Strój strażacki waży aż piętnaście kilogramów. W płonącym budynku temperatura może wynosić nawet pięćset stopni Celsjusza. Przebranie, które pod wpływem tak wysokiej temperatury nie ulega zwęgleniu, jest obowiązkowe. Strój musi być luźny i wygodny, wykonany z dobrego materiału. Obecnie strażackie ubranie wytrzymuje temperaturę czterystu osiemdziesięciu stopni Celsjusza.

Buty także muszą być żaroodporne. Wykonane są z gumy odpornej na płomienie, oleje czy smary. Nie mają sznurowadeł. Po usłyszeniu alarmu oddział strażaków musi wyjechać z bazy w ciągu czterdziestu sekund. Wiązanie butów zajęłoby więc zbyt dużo cennego czasu. Podobnie jak buty, kurtka także jest przystosowana do błyskawicznego założenia. Podstawa to sprawnie działający zamek błyskawiczny.

W połączeniu z butlą tlenową i maską cały strój waży dwadzieścia kilogramów. Strażacy jednak dają radę nosić te ciężary i ratować domy, a przede wszystkim ludzi od płomieni czy z wypadków. Koszt stroju jednego strażaka to około dwóch tysięcy złotych. Jeżeli tyle właśnie potrzeba, by uratować ich zdrowie czy nawet życie, nie należy być skąpym.

Zarówno kominiarz, jak i strażak przyczyniają się do tego, aby było bezpiecznie. Kto wie, jak wyglądałoby ludzkie życie bez ich gorliwej służby. Są jednak zawody mniej powszechne, bez których nauka nie szłaby do przodu tak szybko, jak jest to obecnie możliwe.

Czym może nas zaskoczyć uniform astronauty?

Astronauci bez swoich skafandrów przeżyliby w kosmosie około piętnastu sekund. Ciśnienie, temperatura, promieniowanie słoneczne i mikrometeoroidy (cząstki pyłu kosmicznego, poruszające się z ogromną prędkością nawet dwudziestu siedmiu tysięcy kilometrów na godzinę) działają na organizm tak silnie, że bez odpowiedniego zabezpieczenia zawód ten nie miałby sensu – każda próba wysłania człowieka w przestrzeń kosmiczną kończyłaby się jego rychłą śmiercią.

Na skafander kosmiczny składają się strój wraz z oprzyrządowaniem, pozwalające człowiekowi na pracę w przestrzeni pozaziemskiej. Niezwykle istotny jest sam kolor skafandra. Musi być on biały, aby możliwie najbardziej minimalizował nagrzewanie promieniami słonecznymi. W tym samym celu hełm zrobiony jest z przezroczystego materiału.

Koszt stroju wynosi kilkanaście milionów dolarów. Wyposażony jest w rurki z wodą, których celem jest ogrzewanie lub chłodzenie ciała astronauty. Wewnętrzne ściany skafandra są nadmuchiwane jak balon. Powoduje to nacisk na ciało, chroniący przed zabójczą próżnią. Strój kosmonauty musi też zabezpieczać jego ciało przed mikrometeoroidami, ponieważ przy takiej prędkości nawet niewielki odłamek może wyrządzić krzywdę lub przebić skafander, co spowodowałoby utratę ciśnienia, szalenie niebezpieczną dla lotnika pozaziemskiego.

Elegancki strój do pracy to nie koniec świata!

Rzucający się w oczy strój kominiarza na pewno nasuwał przypuszczenia, że kryje się za nim jakaś tradycja. Oczywistym było, że strój strażacki oraz skafander kosmiczny muszą zabezpieczać organizm przed szkodliwymi czynnikami, z którymi ci ludzie muszą zmagać się każdego dnia. Na przykładzie cichych obrońców naszego bezpieczeństwa można zauważyć, że strój do pracy odgrywa bardzo ważną rolę. Wspólnym elementem tych profesji jest rzucający się w oczy ubiór, pozwalający od razu zakwalifikować ich do danej grupy zawodowej. Zakładanie codziennie koszuli czy garnituru może być uciążliwe, ale na pewno jest praktyczniejsze i mniej rzucające się w oczy niż obowiązkowy dress code kominiarzy, strażaków czy kosmonautów. Warto mieć to na uwadze, gdy ogarniająca nasz umysł fala lenistwa będzie podpowiadać, że nie chce nam się prasować spodni na następny dzień pracy.

Artykuł ukazał się w #9 magazynie redakcjaBB.

Korekta: Agnieszka Pietrzak
Zdjęcie: Martyna Szura