Z życia byłego maturzysty + 8 rad dla przyszłych pokoleń

Skończyłeś podstawówkę, przeżyłeś gimnazjum i dotrwałeś do ostatniej klasy szkoły średniej? BRAWO! OWACJE NA STOJĄCO, WYGRAŁEŚ ŻYCIE! Ale czy aby na pewno?

Z pamiętnika byłego maturzysty

„W ramach ukoronowania twoich edukacyjnych dokonań, przejścia tysięcy reform i przeznaczenia milionów złotych na nowe podręczniki, Ministerstwo Edukacji szykuje dla ciebie prestiżową nagrodę, w postaci najwspanialszego EGZAMINU DOJRZAŁOŚCI.” – Mniej więcej tak mógł wyglądać list gratulacyjny od władz, dla mnie – przyszłego „dojrzałego” maturzysty. Tak, rzeczywiście wygrałam życie. – Pozdrawia reformowany rocznik ’96.

Nowa matura, nowe zmartwienia. Wszyscy przerażeni ustnym językiem polskim i rozszerzonymi przedmiotami dodatkowymi. Zapowiadała się niezła zabawa, połączona ze sprawdzianami powtórkowymi z różnych przedmiotów, tak dla „lepszego przygotowania”.

Większość marzyła tylko o tym, aby ten koszmar się skończył. Jednak zawsze mogło być gorzej – matura co semestr w postaci sesji. Grunt to nie panikować. Dlatego postanowiłam podzielić się moimi doświadczeniami i przedstawić metody, które pomogły mi przetrwać ten ostatni rok i wygrać z maturą.

 

  1. Zaplanuj swoją pracę

Planowanie powtórek od września może być złudne – w moim przypadku nie zadziałało, przez pierwszy semestr żyłam studniówką. Najważniejsze jest to, aby powolutku odgrzebywać stare notatki. Jeżeli zamierzasz kupić vademecum, przeznacz pieniądze na przedmiot, który chcesz zdawać na rozszerzeniu oraz na dobre streszczenia lektur. Większa ilość dodatkowych podręczników nie jest potrzebna, bo i tak wszystkiego nie zapamiętasz. 

 

  1. Zainwestuj w korepetycje

Jeśli nie czujesz się pewnie z jakiegoś przedmiotu, nie czekaj do ostatniej chwili. Może być już wtedy za późno. Korepetycje sprawią, że zyskasz trochę pewności siebie i wiarę w swoje umiejętności. Wiem, co mówię – zdałam matmę!

 

  1. Dawkuj informacje i bądź konsekwentny

Ustal, w które dni jakie przedmioty chcesz powtarzać. System pracy dla każdego z nas jest indywidualny. Niektórzy zdołają powtórzyć trzy epoki z polskiego w trzy dni, inni jedną. Od ciebie zależy, kiedy zaczniesz i czy będziesz trzymał się swojego planu. Spróbować nigdy nie zaszkodzi.

 

  1. Nie przejmuj się brakiem czasu – skorzystaj na nim

Z doświadczenia wiem, że trudno było mi powtarzać cokolwiek w tygodniu. Brak czasu, spowodowany uczeniem się na powtórki do szkoły, zwyczajne zmęczenie lub brak chęci robiły swoje. To wszystko dlatego, że za późno zaczęłam. Jeżeli z twojego tygodniowego planu również wyszły nici, spróbuj zmotywować się w weekend (chociaż na godzinkę) lub naucz się porządnie na sprawdzian – przecież w końcu to też forma powtórki :)

 

  1. Nie myśl za dużo

Poważnie. Nie myśl o tym, co będzie, jak sobie poradzisz na maturze, czy dostaniesz się na wymarzone studia, czy zdasz znienawidzony przedmiot. Wyrzuć to z głowy. Skup się na „tu i teraz”. Takie myśli powodują tylko napięcie, które nie będzie działać korzystnie na ciebie i twoja pracę.

 

  1. Daj mózgowi odpocząć

Pamiętaj, aby ta chwila relaksu nie trwała cały rok, z drugiej strony siedzenie w książkach od rana do nocy też nie jest dobrym wyjściem. Jeden dzień spokojnie możesz poświęcić na całkowite wyłączenie się ze „strefy maturalnej” – możesz oglądnąć dobry film, serial albo wyjść z przyjaciółmi do miasta.

TYLKO PAMIĘTAJ! BĄDŹ CZUJNY… Kinematografia lubi zwodzić – „Jeszcze jeden odcinek” – a potem oglądasz cały sezon. Trzy miesiące przed maturą odkryłam wiele fascynujących seriali. Po maturze już do nich nie wróciłam – wszystko byleby się nie uczyć. Nie idź tą ścieżką, bądź silniejszy niż ja.

 

  1. Bonus dla cykorów z polskiego

Jest tylko pięć lektur, które trzeba znać bardzo dobrze. Reszty nie musisz wkuwać jak szalony. Wystarczy wypisać najważniejsze motywy literackie. Do każdego z nich przydzielić parę lektur i krótko opisać w jakiej sytuacji (w książce) on się pojawia, kogo dotyczy i dlaczego. Zauważ, że większość pytań rozprawkowych, czy na egzaminie ustnym, dotyczy właśnie motywu literackiego.

 

  1. I na koniec – „Don’t worry, be happy”

Pamiętaj – grunt to nie panikować. Popatrz na to wszystko z dystansem. Nie zwracaj uwagi na innych, na to ile poświęcają czasu na naukę, ile potrafią. Nie postrzegaj matury jako „Sądu Ostatecznego”. Świat się nie zawali, jeśli nie pójdzie ci tak, jak chciałeś. Postaraj się w każdej sytuacji dostrzec jakieś wyjście i miej świadomość, że niepowodzenie nie jest żadną hańbą. W końcu przecież „matura to bzdura”, a więc myśl pozytywnie ;)

 

Zdjęcia: Natalia Łączyńska
Korekta: Aleksandra Dębińska