Nasze muzeum, ich dom – historia rodziny Sułkowskich (CZĘŚĆ I )

Przeciętny bielszczanin mija Zamek Sułkowskich każdego dnia – w drodze do pracy, szkoły, sklepu (albo do redakcji!). To, co dzisiaj nazywamy muzeum, jeszcze niedawno było dla kogoś domem, miejscem jedynym i wyjątkowym. Zapraszamy na dwuczęściową lekcję historii!

Julia Dykla: Czy bielski zamek był dla Sułkowskich prawdziwym domem?

Grzegorz Madej (pracownik Muzeum Historycznego w Bielsku-Białej, kustosz): To długa opowieść, którą trzeba zacząć od 1752 r., kiedy Sułkowscy pojawili się w naszym mieście. Wówczas to Aleksander Józef nabył wolne stanowe państwo Bielsko wraz z zamkiem, jednak już parę miesięcy później jego nowa rezydencja została zniszczona przez pożar, co zniechęciło go do inwestycji. Oczywiście, posiadłość na bielskim wzgórzu nie wyglądała wtedy tak, jak teraz, była piętro niższa. Następca Aleksandra Józefa, August (II książę bielski), który przebywał głównie
w Rydzynie oraz w Pałacu Kazimierzowskim w Warszawie, nie przykładał ręki do polepszenia wizerunku zniszczonego zamku nad Białą, w którym rezydowali wyłącznie jego urzędnicy. Działo się tak między innymi dlatego, że terytorium bielskie, zapewniające książęcą mitrę, było zaledwie małym, niewydajnym skrawkiem habsburskiej ziemi, przysparzającym wówczas wielu problemów. Po śmierci Augusta, księstwo przejął na kilka miesięcy jego brat – Aleksander Antoni (III książę bielski).

Kto był jego następcą?

Franciszek, trzeci z braci (IV książę bielski). To właśnie on jest uznawany za twórcę bielskiej linii rodu. Był pierwszym Sułkowskim, który doprowadził do rozbudowy bielskiego zamku. Planował związać się z tymi terenami na stałe. Podobnie jak jego młodszy brat, zmarły jesienią 1786 r., rezydował również w Wiedniu, a jego żona Judyta prowadziła wystawny dom, w którym odbywały się spotkania arystokracji wiedeńskiej. Wówczas w Bielsku była prowadzona rozbudowa zamku i rozległego ogrodu u jego stóp. Dzięki zachowanemu inwentarzowi wiemy, jak wyglądało wnętrze rezydencji, urządzonej w duchu końca XVIII wieku. Na początku lat 90. Franciszek opuścił Bielsko, przebywał w Rosji, Prusach, Austrii i we Włoszech. Podróże związane były
z koniecznością pozyskiwania środków finansowych, ponieważ uznano go w Bielsku za marnotrawcę, a majątek sekwestrowano. Z tego też powodu został pozbawiony dochodów z księstwa.

A co z kolejnymi Sułkowskimi?

Franciszek z żoną Judytą postanowili wyznaczyć swojego spadkobiercę – tego z dwóch synów, który obejmie nadzór nad fideikomisem (posiadali jeszcze córkę Juliannę). Nie obyło się bez rodzinnego skandalu. Rodzice zdecydowali się na swojego najstarszego syna – Aleksandra Józefa, narodzonego przed zawarciem małżeństwa. Jednak pretensje zgłosił młodszy – Jan Nepomucen, który przyszedł na świat po zaślubinach rodziców. Jego roszczenia spowodowały, że staraniem rodziny został izolowany w twierdzy Kufstein. Problem rozwiązał się w 1804 r., kiedy to zmarł nagle ich pierworodny.

Pozostał jednak Jan Nepomucen. Stał się on ostatecznie dziedzicem bielskich włości po śmierci ojca. Rozpoczął wówczas remont bielskiej rezydencji po kolejnym pożarze, który strawił zamek w 1808 r. Mało się o tym dotąd pisało, ale między innymi dzięki swojej żonie, Luizie Larisch, był bardzo przedsiębiorczym człowiekiem.

Niestety, dotąd często akcentowano, że żył rozrzutnie i był hulaką. Tymczasem on nie tylko wyremontował i przystosował zamek do swoich potrzeb, ale też wybudował nowy teatr na przedłużeniu kaplicy. Dokonał również zakupu kamienicy naprzeciwko zamku oraz powiększył terytoria swoich gruntów w Rudawce.

A czy Jan Nepomucen przebywał w Bielsku, czy także trzymał się jednak większych miast?

Życie księcia i jego żony toczyło się w zależności od sytuacji politycznej – raz w Bielsku, raz w dworku staropolskim w Słupnej nad Przemszą, w majątku Luizy. Rodzina nieustannie podróżowała po Europie. Wiązało się to z działalnością polityczną i wywiadowczą księcia. W 1836 r. zamek przejął najstarszy książęcy syn – Ludwik (VI książę bielski). Niestety, w tym samym roku wybuchł kolejny pożar. Książę w jednym z dokumentów wspominał, że zamek nadawał się w całości do przebudowy. Po pożarze książę mieszkał w Folwarku Wilhelma (Olszówka Górna). Budynek ten stoi do dziś, jest dwupoziomowy, murowany. Dawniej był to obiekt o charakterze niedużego domu myśliwskiego (obecnie budynki Zieleni Miejskiej przy Armii Krajowej 132 – przyp. red.). Ludwik, arystokrata
o przekonaniach demokratycznych, zaangażował się w wydarzenia Wiosny Ludów, to zmusiło go do emigracji i nie mieszkał w Bielsku przez kilkanaście lat. Mimo to rezydencja w tym czasie została przebudowana, oczywiście wszystkie kwestie były korespondencyjnie konsultowane z Sułkowskim. Książę wraz z rodziną pojawił się na bielskim zamku w 1864 r. i od tego czasu przebywał tutaj aż do śmierci. Został pochowany w kaplicy zamkowej – wcześniej pochowano tu jego kilkumiesięcznego syna Zygmunta, a w 1870 r. zmarłą w połogu żonę – Marię.

Czy kolejni Sułkowscy bywali w Bielsku?

Cóż, po śmierci VI księcia powinien był tu rezydować jego pierworodny syn, Józef Maria Sułkowski (VII książę bielski), jednak odziedziczył on po dziadku – baronie Józefie Dietrichu – potężne majątki.

Było to kilka posiadłości, a na swoją siedzibę obrał trzy z nich: wiedeński pałac w Matzlainsdorf, zamek w Feistritz am Wechsel oraz dobra Pankota na terenie obecnej Rumunii. Na bielskim zamku praktycznie się nie pojawiał. Oczywiście, działali tutaj jego przedstawiciele. To właściwie ich decyzjom oraz akceptacjom pomysłów Józefa Marii zawdzięczaliśmy powstanie nieistniejących już bazarów zamkowych.

Za jego czasów cały zamek był wynajmowany, łącznie z pięcioma salami zwyczajowo przeznaczonymi dla rodziny książęcej. Pod koniec XIX wieku Józef Maria Sułkowski dał pozwolenie swojemu przyrodniemu bratu – Alfredowi, na zamieszkanie w bielskiej rezydencji. Nie wiadomo, czy do tego doszło. Jedno jest pewne – Alfred cały czas sprawował prawną pieczę nad VII księciem bielskim, mającym niegasnące problemy majątkowe związane z wieloletnimi procesami rozwodowymi. Po śmierci księcia Alfreda w 1913 r. (również został pochowany został w kaplicy zamkowej) opiekę kuratorską nad majątkiem przejął kolejny z braci – Aleksander Edward. Kiedy w 1920 r. zmarł Józef Maria, został VIII księciem bielskim i osiadł nad Białą na stałe, a wraz z nim jego najstarszy syn Aleksander Ludwik ze swoją pierwszą żoną Feodorą. W Bielsku urodziła się ich córeczka Olesia. Wkrótce, po śmierci ojca w 1929 r. (on również został pochowany w kaplicy zamkowej), przejął on księstwo bielskie, został ostatnim, IX powiernikiem bielskiego fideikomisu i mieszkał tutaj wraz z drugą żoną i dwójką dzieci – Jadwigą
i Aleksandrem Józefem – do stycznia 1945 r., z małymi przerwami na podróże i wyjazdy. Ostatni pogrzeb w kaplicy zamkowej odbył się w 1940 r., kiedy to zmarła matka Aleksandra Ludwika, Maria Teresa z domu Moser von Ebreichsdorf.

Jeżeli jesteście ciekawi dalszych losów rodziny Sułkowskich, bądźcie z nami już jutro!  

Grzegorz Madej – Urodzony w Kozach 3 lutego 1970 roku, absolwent Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych im. J. Fałata, następnie Instytutu Sztuki Uniwersytetu Śląskiego filii w Cieszynie. Marszand dzieł sztuki i antyków z osiemnastoletnim stażem. Z wykształcenia artysta i pedagog. Grafik, malarz, adiunkt w Muzeum Historycznym w Bielsku-Białej. Pasjonat historii książąt Sułkowskich i autor licznych publikacji na ich temat. Aktualnie przygotowuje się na Uniwersytecie Śląskim do obrony dysertacji „Bielska linia książęcego rodu Sułkowskich (1786-1918)”.

Zdjęcie: Widok Bielska z 1801 r. wg Samuela Johanny’ego, źródło: R.E. Wagner, Der Bielitzer Zion in den Predigten seiner Pastoren 1782-1921, Bielitz 1921
Korekta: Aleksandra Dębińska