Końca świata być nie może

KOŃCA ŚWIATA BYĆ NIE MOŻE

Drodzy Państwo! Podać muszę, że dziś, przed siedzibą Rządu,

Przed Senatem, przed Ratuszem, zebrał tłum się, w sprawie Sądu.

Tu nie o budynek chodzi, wszak budynek jest bezpieczny.

Gorzej, bo to nam zaszkodzi, że Sąd ma być Ostateczny.

Już Majowie w dawnych latach, na północy lub południu,

Stwierdzili, że koniec świata (choć nie w maju) będzie w grudniu.

Wszyscy ludzie oszaleli, w całej Polsce już się burzą.

„Niech to licho!” powiedzieli „Końców Świata jest za dużo!”.

Powstał protest w owej sprawie. „Przecież ludzie nie chcą zdychać!”

Rzekł przywódca, a w Warszawie takie hasła było słychać:

„Wina Rządu i Premiera!”

„Chroń nas przed tym, Dobry Boże!”

„On nas znów wszystkich nabiera!”

„Końca Świata być nie może!”

Obok kłótnię wszczęły damy – kłótnię o to, czyja wina.

Jedne mówią, że Obamy, drugie mówią, że Putina.

Pojawili się też młodzi, powiedzieli co, jak, komu,

Poczekali parę godzin, po czym wrócili do domu.

Dzieląc prokrustowe łoże, zasypiali, kryjąc myśli:

„Końca Świata być nie może, bo im tak pokazaliśmy!”

Grafika: Sandra Szuta