W subiektywie Zośki – Drezno

Drezno zwane jest także Florencją nad Łabą i szczyci się ponad 800-letnią historią. Dziś jest kulturową i historyczną perłą Europy. Tu dopiero zrozumiesz co to barok i rokoko.

Do Drezna dotarliśmy późną nocą. Rano zostawiliśmy samochód na hotelowym parkingu i dojechaliśmy do centrum tramwajem. Współczesne Drezno nie jest ładne, ale po niemiecku czyste.

Za panowania Augusta II Mocnego, który był również królem Polski, cała Saksonia nabrała nowego znaczenia i piękna. To tu F. Schiller napisał „Odę do radości”, liryczny wzór dla hymnu Unii Europejskiej. Niestety, w lutym 1945, gdy losy wojny były i tak przesądzone, brytyjskie i amerykańskie bombardowania obróciły zabytkowe miasto w popiół. Pożary wywołały burzę ogniową i dotkliwe zniszczenia starówki. Odbudowa trwała kilka dziesięcioleci. Dziś Drezno zachwyca.

Zwinger

Zwinger i jego okolice są magiczne. To piękno samo w sobie. Stałam oszołomiona barokową architekturą, bogactwem zdobień i formą. Planów miałam mnóstwo. Jechałam jak zwykle dobrze przygotowana, wyposażona w trzy przewodniki. Wiele oczekiwałam. Zwinger to Mekka miłośników piękna. W jednym ze skrzydeł pałacu z Galerią Obrazów Starych Mistrzów wisi pokaźna kolekcja dzieł sztuki. Zarezerwować trzeba cztery godziny, pierwszą bowiem traci się w długiej, meandrującej kolejce do kasy z biletami. Nawet, jeśli z uwagi na wiek ma się darmowy wstęp do galerii, swoje trzeba odstać w kolejce. W Dreźnie warto kupić Dresden Card, która daje zniżki do muzeów i możliwość jazdy tramwajami, autobusami i parowcami bez ograniczeń. O pokonywaniu miasta samochodem lepiej zapomnieć, można utknąć na wiele godzin w korku i stracić to, co w mieście jest najważniejsze – atmosferę.

IMG_7591

Madonna Sykstyńska

Ta najpiękniejsza kobieta świata niedawno skończyła 500 lat i znajduje się w Dreźnie, a nie w Kaplicy Sykstyńskiej, jak można by naiwnie przypuszczać. W 2012 roku była tu wielka wystawa jubileuszowa, zgromadzono około 200 eksponatów wypożyczonych z innych muzeów europejskich. Chyba nie ma takiej osoby, która nie znałaby jednego szczególnego detalu z tego obrazu: dwóch pulchniutkich cherubinków patrzących w górę, na Matkę Boską. Pierwszy raz zostały wykadrowane z obrazu w 1800 roku.  I to wtedy zaczęła się ich  błyskawiczna i samodzielna  kariera. Uwaga! Nie wolno tam robić zdjęć.

Nie tylko Rafael

Malarstwo włoskie reprezentują w galerii między innymi: Sandro Botticelli, Canal (Canaletto), Bellotto (Canaletto), Rafael, Tycjan i Tintoretto. Słynna „Śpiąca Wenus” Giorgione z bliska wydaje się być bardzo delikatna. To jeden z obrazów, które należy znać i dlatego też przed nim ustawiła się duża grupka zwiedzających. Przekonałam się, że najlepsza reprodukcja nie jest w stanie oddać ducha obrazu. Zapach werniksu jest przysłowiową kropką nad i.

Kolejny obraz, który mnie zachwycił, to „Adoracja Dzieciątka przez Pasterzy”, znany także jako „Noc” autorstwa Correggia.  Obraz jest uznawany za jedno z arcydzieł całej jego twórczości i najważniejszy z  nokturnów w sztuce włoskiego Cinquecenta. Dopiero na żywo można się przekonać dlaczego. Zwykłe zdjęcie nie oddaje światła i blasku bijącego od małego Jezusa. Znałam ten obraz z albumów i nigdy nie robił na mnie wrażenia, dopiero na miejscu zrozumiałam, dlaczego znajduje się w kanonie dzieł światowego malarstwa.

Z flamandzkich mistrzów pędzla w Dreźnie zobaczysz van Dycka i Rubensa. Holendrzy stanowią tu silną grupę: Hals, Hobbema, Teniers, der Borch, Rembrandt i mój ulubiony Jan Vermeer van Delf. Malarstwo niemieckie to Cranach Starszy i Młodszy, Durer i doskonały Hans Holbein. To nie koniec. Jest jeszcze drugie piętro, a tam weduty, martwe natury oraz portrety.

Galeria Obrazów Nowych Mistrzów – Albertinum,  jest w odległości miłego spaceru. Tu wystawione są obrazy z nurtu romantyzmu, realizmu, impresjonizmu i postimpresjonizmu. Szukam więc moich ulubionych. Znajduję Arnolda Böcklina, Monet’a i Gauguina. Na dłużej zatrzymuję się przy obrazie „Dwaj mężczyźni kontemplujący księżyc” Caspara Friedricha, aby kontemplować z nimi. To główne dzieło niemieckiego romantyzmu, jeden z tych obrazów, które zna każdy.

W Zwingerze znajdują się także zbiory porcelany. Zobaczyć tam można zarówno chińską porcelanę z XV wieku, jak i znane w całych Niemczech wyroby porcelanowe z Miśni. Zrezygnowałam z tej wystawy. Byłam już bardzo zmęczona i potrzebowałam filiżanki pysznej kawy. W Saksonii słodką sławą cieszą się pierniki z Pulsnitz pod Budziszynem, więc zamówiłam spory kawałek.

Nasi tu są

Miła, młoda dziewczyna sprzedająca ręcznie i misternie robione pamiątki z Drezna, okazała się być Polką z pochodzenia. Opowiedziała nam o sposobie wyrabiania koronkowych ozdób z legendarnej manufaktury Plauener Spitze. Zabawnie myliła słowo „pętelka” z „pentliczkiem”. Zdecydowaliśmy się zakupić jedną z koronek. Wybraliśmy ją spośród trzech dziecięcą rymowanką: „Entliczek pentliczek  (…) na kogo wypadnie na tego bęc!”.

Dom pod żyrafą

Drezno to nie tylko galerie, zamki czy fontanny. Kunsthofpassage, czyli kolorowe podwórka są równie ciekawe co malarstwo renesansowe. Ich historia zaczęła się w 1997 roku, kiedy to postanowiono odrestaurować fasadę jednego z budynków przy Alaunstraße 70. I tak od pomysłu do realizacji, krok po kroku, etapami, zaniedbane podwórka zamieniły się w dzieła sztuki, a twórczy duch żyje w każdym zakamarku. Każdy z nich został zaprojektowany przez innego artystę i ma swoją nazwę. Ponoć budynki wydają dźwięki muzyczne przy deszczowej pogodzie, o czym się nie przekonałam, ponieważ było 40 stopni Celsjusza i ani jednej chmury. A miłorzęby, które tam rosną , nie są przypadkiem. Mają znaczenie symboliczne. Odrodzenia i potęgi życia.

Drezno fantastycznie prezentuje się także nocą. Romantyczny spacer po malowniczym starym mieście oraz wzdłuż Łaby był niezapomnianą pamiątką z tego miejsca.

IMG_7598

Na pewno tam wrócę. Przede mną wyjazd do prawdziwej Florencji, gdzie będę miała okazję znaleźć te podobieństwa!

Z cyklu „W subiektywie Zośki” ukazały się również:
Spacer po wiedeńsku
Malta – subiektywnie
M jak magot
Tam, gdzie Camorra mówi dobranoc
Wspomnienia z wakacji, czyli kilka dni z pamiętnika harcerki

Zdjęcia: Zosia Pietrzykowska
Korekta: Judyta Niedośpiał