Mistrz i Małgorzata na deskach 130-letniego (!) Teatru Polskiego

6 października był wielkim dniem dla Teatru Polskiego w Bielsku-Białej. Dla Teatru, ale także dla wszystkich pracowników, aktorów, widzów i dla całego naszego miasta. To tego dnia świętowaliśmy 130-lecie istnienia Teatru, które uczczone zostało premierą spektaklu pt. „Mistrz i Małgorzata”. 

W latach 60. ubiegłego wieku powieść tę napisał rosyjski pisarz i dramaturg Michaił Bułhakow. Doczekała się już trzech adaptacji na deskach Teatru Polskiego, a tym razem miałam przyjemność zapoznać się z adaptacją autorstwa absolwentki Wydziału Reżyserii krakowskiej PWST im. Ludwika Solskiego – Małgorzaty Warsickiej. Niebagatelną rolę odgrywają pozostali twórcy spektaklu — za muzykę, która towarzyszy przez cały czas trwania inscenizacji, odpowiada Karol Nepelski. Kwartet smyczkowy oraz chór wykonują muzykę na żywo nadając spektaklowi niesamowity charakter! Każdy dźwięk wydaje się w punkt wyreżyserowany, a pozostałe szumy, szelesty i melodie „wychodzące” co jakichś czas z różnych części sali sprawiają, że widz odnosi wrażenie bycia naprawdę blisko centrum wydarzeń. Twórcą imponującej scenografii jest Marcin Chlanda, a idealnie dobrane do charakterów kostiumy zaprojektowała Edyta Jermacz. Ponad dwudziestoosobowa obsada robi wrażenie pod względem ucharakteryzowania, gry aktorskiej, wspaniałej współpracy.

Fabuła podzielona jest na dwa plany przestrzenne. Pierwszym z nich jest Judea za czasów Chrystusa, drugim zaś Moskwa w latach 30. XX wieku. Krążymy między dziejami historycznymi, w których widz obserwuje poczynania Poncjusza Piłata oraz czasami potencjalnie nam bliskimi, które przedstawiają zaistnienie różnych wcieleń diabła w ateistycznym Związku Radzieckim. Ważnym motywem jest także uczucie łączące tytułowych bohaterów – Mistrza i Małgorzatę. Wszystkie wątki łączy wiele różnych zależności, przez co, mimo że raz przenoszą widza w jeden, raz w drugi świat, tworzą zgraną całość a w dodatku doskonale ukazaną na scenie. 

Powieść Bułhakowa nie należy do tych od razu przez wszystkich czytelników zrozumiałych i szczerze lubianych.

Jest to publikacja pełna ironii, absurdu i groteskowego humoru. Myślę jednak, że adaptacja na deskach teatru pozwala odkryć piękno tej historii i dzięki wspaniałej grze aktorskiej, którą reprezentowały m.in. Marta Gzowska-Sawicka (wcielając się w postać Wolanda), czy Jagoda Krzywicka (odgrywając Małgorzatę), wczuć się w klimat i doświadczyć prawdziwej magii. Jednak dla osób, które nigdy wcześniej nie zetknęły się z książką, spektakl ten może wydać się niespójny, czasem także bulwersujący. 

Po spektaklu, w ten piękny  jesienny wieczór, widzowie zostali zaproszeni do wspólnego świętowania. 130. rocznica powstania teatru, to niezwykła okazja do podsumowań. Dyrektor teatru, Witold Mazurkiewicz, zabrał wszystkich gości w podróż do przeszłości. A trzeba przyznać, że była to podróż pełna wrażeń.

Jednak Jubileusz nie był jedynym powodem do świętowania tego dnia. Z rąk Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Piotra Glińskiego Teatr Polski w Bielsku-Białej otrzymał Złoty Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” a licznym pracownikom Teatru przyznano medale i odznaki honorowe.

Nie da się ukryć, że Teatr Polski w Bielsku-Białej posiada bogatą historię. Wielu wspaniałych aktorów, ale także pracowników, których my – widzowie – odwiedzając teatr często nie widzimy, miejsce to współtworzyło. Nieraz polała się krew, był pot, wiele łez. Właśnie dzięki temu wszystkiemu, tym wszystkim dobrym duszom, dzisiaj możemy czuć się częścią niezwykłego świata zbudowanego na emocjach. I nie ma chyba wystarczających słów, żeby za to im podziękować.

Mam nadzieję, że w tym sezonie (a i we wszystkich kolejnych) Teatr doczeka się kolejnych stu tysięcy widzów oraz wielu wspaniałych premier. Otwórzmy się na sztukę, współtwórzmy kulturę! 

Zdjęcia: Dorota Koperska
Plakat: autor fotografii: Marcin Chlanda, autor projektu graficznego: Tomasz Tobys