Dojrzewanie wokół nas
Wszystko w otaczającym nas świecie ma swój początek i koniec. Między tym występuje jednak pewien piękny okres - okres rozkwitu, dojrzewania.
Imago – to określenie ostatecznego stadium w rozwoju owada, a także tytuł, jaki nosi tomik poezji Lucyny Brzozowskiej.
Bielszczanka odpowiada za comiesięczne spotkania poetyckie na terenie naszego miasta znane jako „Poezja w Aquarium”. Niektórzy mogą pamiętać, że w ramach Cyklu Recenzji Bielskiej Poezji w lipcu ubiegłego roku (2018 r. ) na naszej stronie została opublikowana recenzja jednego z jej tomików „Niebo jest niebieskie, trawa jest zielona”.
Jej najnowsze dzieło, jakim jest właśnie Imago, wzbogacone zostało ilustracjami Beaty Stoszek, które w sugestywny sposób oddają klimat, jaki niosą utwory poetki.
Takie niebo
jest takie niebo
stworzone po raz trzeci
które się uchyla słońcu
jest taka ziemia
która się w okruchach
skalnych mieści
jest takie tchnienie wiatru
przenikające nieruchome liście
jestem taka ja
stojąca w poprzek siebie
aby wszystkiemu zaprzeczyć
(1995)
Wiersze opisują subtelny kontakt z przyrodą, naturą i tym, co wokoło.
Przedstawiają wiele romantycznych chwil, pełnych bliskości i niepowtarzalnej atmosfery, której nie da się podrobić. Czuć w nich beztroskę i radość z życia mimo wielu przeciwności losu. Ich subtelna i delikatna forma pokazuje, co Lucyna Brzozowska definiuje jako kobiecość. Lektura tomiku skłoniła mnie do licznych dygresji oraz rozważań na tematy, które zostały poruszone w Imago. Udało mi się dzięki nim wyciszyć przed snem po ciężkim dniu pełnym wielu wyzwań. Nie miałam też większych trudności z interpretacją – utwory poruszają bliskie mi tematy. Wystarczyło tylko trochę wyobraźni, aby zrozumieć jaki przekaz niesie za sobą dany wiersz. Po zapoznaniu się z treścią całego tomiku odczuwam pewnego rodzaju niedosyt – chęć przeczytania jeszcze paru wierszy lub odkrycia drogi, dzięki której odnajdę kolejną subtelną aluzję, którą poetka ukryła w tekście.
Imago
być może powinnam iść spać położyć
głowę na poduszce wyciszyć
telefon ustawić budzik przeczytać
jeszcze dwie strony przed zaśnięciem
odmówić modlitwę lub kotu poduszki
gwiazdy mrugają rozpięte na kolii jak uczucia
ciasno opinające szyję ona to wie potrafi
nanizać na żyłkę kolejne krople co drugą
gubi łykając jak pigułkę szczęścia
ciemność rozrasta się wzdłuż linii papilarnych
przytulam do siebie jej delikatne drżące ciało
muśnięciem skrzydeł oznajmia że czas
opuszczenia oprzędu i w tkliwej materii rozrywa
chitynową osłonkę by zaistnieć
rano dotykam ramion ale pamiętam jedynie
strzępy snu oplatają mnie jeszcze na chwilę
ciepłym kokonem koronkowych wzorów
Bez wątpienia mogę stwierdzić, że Imago Lucyny Brzozowskiej to jeden z najlepszych przedstawicieli literatury pięknej, jaki dane mi było poznać do tej pory. Dzieło pozwoliło mi zwolnić w tym wiecznie rozpędzonym świecie i po rozważać nad problemami egzystencjalnymi. Koniecznie chcę zagłębić się w jej dalszą twórczość, ponieważ ten tomik poezji wywarł na mnie tak ogromne wrażenie!
Urodziny
kiedy masz urodziny to znów osiemnaście lat pstro w głowie
i muzykę kilka fotografii przypomina szaleństwo kontrolowane
przez instynkt i trochę podobny jesteś do buszującego w zbożu
a trochę do małego księcia twoją planetą pozostał księżyc
i jego kratery w którym można bezpiecznie zakotwiczyć
fokus aparatu
Zdjęcie: Małgorzata Tomczak
Edycja i korekta: Dorota Łaski