Jesień, zima. Jesień

Niezależnie od tego, kim jesteśmy i co robimy, łączy nas wszystkich jeden fakt – codzienna zmiana w widoku porannego okna. Drzewa zarosłe pąkami, liśćmi, pokryte śniegowym puchem, czy z siedzącymi na gałęziach, wronami. Promienie słońca, krople deszczu. Wszyscy widzimy to samo. Przynajmniej w tej samej okolicy.

„Jesień stulecia” – To czwarty tomik bielskiego poety, Franciszka Nastulczyka, który został wydany w 2000 roku. Zarówno tytuł, jak i wiersze zawarte w owym zbiorze można rozumieć na wielu poziomach. Data publikacji również zdaje się nie być przypadkowa. Dwutysięczny rok dla wielu ludzi był czasem ogromnych zmian. Nie było to tylko nowe stulecie, ale także tysiąclecie. Nowe milenium wkraczające w życie niosło za sobą wiele niepokoju, jak i ekscytacji. Nie brakowało ludzi wróżących koniec świata, przepowiadających nadejście nowego mesjasza, czy nawet antychrysta. Kiedy jedni odchodzili od zmysłów, drudzy tym bardziej doceniali bodźce płynące ze świata. Franciszek Nastulczyk należał do tej drugiej grupy, która zmysłami odczuwała rzeczywistość. Mimo zmian zachodzących wokół poeta zwrócił uwagę, że tak naprawdę ostatnia jesień XX wieku niczym nie różni się od poprzednich. Zaś pierwszy rok nowego tysiąclecia, jest taki sam jak finalny minionego.

„Z dnia na dzień
rok minął
lekko mroźny
słoneczny poranek
żyję”

Jesień można tłumaczyć także, jako swoisty okres w życiu artysty, możliwie psychiczny lub fizyczny. Tytułowa pora roku charakteryzuje się melancholią oraz obniżonym samopoczuciem. Z biologicznego punktu widzenia mówi się o zmniejszonym kontakcie ze słońcem, co powoduje zmniejszoną ilość witaminy D. Ta natomiast jest kluczowym regulatorem serotoniny oraz dopaminy, które w ogromnym i krzywdzącym skrócie, odpowiadają za samopoczucie. Dodatkowo jesień jest zapowiedzią mrozów, które nadchodzą. Nie jest jedynie depresyjnymi kroplami deszczu spływającymi po szybie, jest także zwiastunką pluchy, chlapy i zlodowaciałych chodników. Jeśli przełożymy te cechy trzeciej pory roku, na dany okres w życiu człowieka, otrzymamy boleść ducha i duszy. Poczucie przemijania, stagnacji.

„nic
W tym domu opuszczonym przez czas
Zamknięty jestem jak w pułapce.
Kiedyś jeszcze słałem skargę, błaganie.

Teraz milczę. To nie jest rozpacz,
tylko cicha rezygnacja.
Bez słowa
mijają pory roku. Znikają stare drzewa,
pojawiają się nowe
jak w filmie, tylko ból
przypomina, że to nie film.
Zaiste była to walka z Aniołem Czasu,
gładkim i nieuchwytnym.
Chciałem go zatrzymać,
a on mnie okaleczył.
Powoli, prawie niezauważalnie
pozbawił mnie godności, nadziei i miłości.
Teraz już nie zostało
nic”

W zbiorze wierszy zawarte są także teksty odnoszące się do różnych zagadnień naukowych i ciekawostek historycznych. Utwór „Kaspar Hauser” wręcz w idealny sposób obrazuje beznadzieję towarzyszącą biografii chłopca o tym samym imieniu, żyjącego na początku XIX wieku.

Inny wiersz nawiązuje do austriackiego filozofa Ludwiga Wittgensteina, natomiast „granica Leibniza” odnosi się do przemyśleń niemieckiego matematyka, fizyka, inżynier-mechanika oraz filozofa, Gottfrieda Wilhelma Leibniza. Na podstawie „Jesieni stulecia” można podać jeszcze wiele przykładów szeroko rozwiniętego pola zainteresowań Franciszka Nastulczyka, których na pewno nie wyczerpałem w tym artykule.

Warto także zaznaczyć, że poeta na co dzień jest nauczycielem informatyki i wychowania fizycznego w Bielsku-Białej. Urodził się 22.08.1957 r. w Bystrzycy nad Olzą w Republice Czeskiej. Ukończył wydział filozoficzno-historyczny na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, gdzie studiował filozofię. Zajmował się także tłumaczeniami literatury czeskiej i słowackiej, które były publikowane przez m.in. Akant, Znaj, czy Plama.

Dzisiaj w swoim dorobku posiada osiem tomików wierszy, a zbiór „Milion mściwych okruchów”, został wydany w 2014 roku. Jak widać, artysta nie zwleka i w pełni korzysta z możliwości płynących z życia. Zarówno za chęć odkrywania świata, jak i chęć dzielenia się tą wiedzą z innymi, należą się mu ogromne brawa. Niewątpliwie Franciszek Nastulczyk nie marnuje mijającego czasu.

„* * *
idę już
na mnie czas
czas na mnie
nie czeka”

Zdjęcie: Małgorzata Tomczak
Edycja i korekta: redakcjaBB